środa, 09 października 2013



Z jaskini Blue Johna wróciliśmy na trakt i pojechaliśmy do zamku Peveril. Stoi on, a raczej jego ruiny, na wzgórzu przy uroczym miasteczku Castleton. Zamek widać z daleka i jak się dowiedzieliśmy w informacji trzeba do niego dojść ulicą Zamkową (Castle Street) i potem wypatrywać małej ścieżki po prawej stronie na końcu ulicy, uwaga - znak wskazuje, aby iść w lewo.

Do zamku trzeba się wspiąć krętą dróżką. Dobrze, że ktoś pomyślał o ławeczkach i ustawił je przy ścieżce -  można pod pretekstem podziwiania widoków usiąść sobie na chwilę, aby złapać oddech i dać nogom odpocząć. Zamek został zbudowany tutaj zaraz po podboju wyspy przez Normanów w 1066 roku, a jego pierwszym zarządcą był Wilhelm (William)  Peveril, baron, który przybył z Wilhelmem Zdobywcą z Normandii. Brał on udział w ujarzmianiu terenów określanych jako Midlands i został za to sowicie wynagrodzony włościami w Nottinghamshire i Derbyshire . W 1086 roku Wilhelm Zdobywca zarządził spis dóbr w swoim królestwie i tu pojawia się pierwszy zapis o tym zamku. Wilhelm Peveril zbudował dla króla zamek z kamienia, co było nietypowe dla wczesnych zamków  na terenie Anglii, które zwykle budowano z drewna oraz fortyfikowano konstrukcjami drewniano- ziemnymi, ale być może tu był łatwiejszy dostęp do kamiennego surowca. W 1100 roku król Henryk I dał mu ten zamek w nagrodę za lojalność Wilhelma wobec nowej dynastii. W ten oto sposób zamek ten i osada ( Castleton), która urosła u jego podnóży stały się ważnym centrum polityczno-gospodarczym.

model zamku Peveril

Okolica ta była bogata w złoża ołowiu, a był to surowiec bardzo ważny, używany głównie w budownictwie – kryto nim budynki i to właśnie Wilhelm Peveril był odpowiedzialny za  opiekę i doglądanie złóż. Monarcha dostawał część produkcji jako zapłatę za udzielenie pozwolenia na wydobycie ( unormowało się to do 1/13 produkcji). Król miał też prawo pierwokupu i tak np. w 1250 roku zarządca zamku musiał dostarczyć około 50 ton tego surowca na budowę zamku królewskiego w Winchesterze. Pod koniec średniowiecza wydobycie ołowiu podupadło, głównie z powodu wytrzebienia lasów. Górnictwo powróciło na te tereny w XVII wieku, gdy wzrosło zapotrzebowanie i pojawiły się nowe technologie pozyskiwania tego surowca. 

W 1114 zamek odziedziczył syn Wilhelm Peveril II, ale pod koniec swojego życia stanął on po stronie króla Stefana I w czasie wojny o koronę (pisze o tym konflikcie  Ken Follet i Sharon Penman, polecam zwłaszcza jej książki, jest może mniej znana, a pisze wspaniale). Dodatkowo popadł w konflikt z Hrabią z Chester. Taka postawa spowodowała, że stał się wrogiem Henryka Plantageneta, który został królem w 1154 i jest znany w historii jako Henryk II (ten co miał za żonę Eleonorę Akwitańską i który pokłócił się z arcybiskupem Thomasem Becketem, znów odsyłam do lektury S. Penman). Henryk przywrócił zamek do korony, co nie spodobało się dziedzicom Peverila, zwłaszcza baronowi Ferrers, który ożenił się z córką Peverila i domagał się tej schedy w jej imieniu. Henryk II utrzymywał zamek z powodu tych buntowniczych nastrojów okolicznych możnych. Tutaj też przyjął króla Szkockiego Malcolma IV w 1157 roku.  W latach 70-tych XII wieku w czasie buntu baronów, król wydał na utrzymanie zamku 116 funtów (bardzo znaczna suma w tamtych czasach). W skład sił militarnych stacjonujących tutaj wchodziło m.in. 20 rycerzy. Zamek w Peveril pozostał w rękach rodziny królewskiej aż do początku XIII wieku, gdy to król Jan, najmłodszy syn Henryka II (brat Ryszarda Lwie Serce i ten książę Jan od Robin Hooda), po objęciu tronu musiał się znów borykać z buntowniczymi baronami. Ferrers dostał ziemie swojego teścia (Peverila) za opłatą 2000 marek  (1 marka to 2/3 funta), ale mimo takiego wydatku nie otrzymał samego zamku. Dopiero w czasie wojny domowej monarcha oddał tej rodzinie zamek, jednak zawiadujący nim kasztelan Brian de Lisle odmówił opuszczenia warowni. Wszystko się przedłużało i gdy młody król Henryk III wstąpił na tron w 1216, odziedziczył także ten problem. Ferrers ostatecznie zajął to miejsce w wyniku negocjacji, ale miał go oddać, gdy młody król osiągnie pełnoletność, i znów był problem z przejęciem zamku bo Ferrersowie uważali, że jest to ich własność. Ostatecznie wycofali się z zamku w 1223 r.

W 1250 roku wybudowano Nowy Hall i dokonano różnych napraw i przeróbek m.in. odnowiono ołowiany dach na donżonie i wieży obserwacyjnej, zreperowano: piekarnię, mury, bramy, oraz podłogi. Ponownie w rękach królewskich zamek był powierzany zaufanym zarządcom zwanymi „constables”. Zamek i jego okolica, stały się źródłem dochodów poszczególnych członków rodziny królewskiej, był m.in. zabezpieczeniem dla wdów królewskich. W XIV wieku Peveril zaczął podupadać, pod koniec tego stulecia stwierdzono, że nie warto go rozbudowywać i unowocześniać. Został on włączony do Księstw Lancaster, lokalni administratorzy nadal sprawowali pieczę nad tym miejscem, ale nie przywiązywano do niego zbytniej wagi. W 1561 roku królowa Elżbieta zarządziła spis swoich zamków i zamek ten został określony jako ruina nie warta remontowania. Tak skończyła się kariera tego miejsca jako twierdzy i zaczęła jako urokliwego zakątka, ładnego widoczku itp.

widok z zamku w Peveril

Dziś są to ruiny pod opieką English Heritage. Opuszczone mury, po niektórych budowlach ledwo ocalałe kamienie na powierzchni, bowiem okoliczni mieszkańcy traktowali to miejsce jako źródło surowca budowlanego m.in. z donżonu pozrywano kamienną okładzinę, ale widoki nadal są piękne, kiedyś to miejsce królowało nad okolicą, pilnując ładu i porządku, dziś można tu sobie usiąść na ławeczce i podumać nad zmieniającą się historią. Gdzie wrzało życie, codzienny gwar obijał się o mury teraz hula wiatr i deszcz zacina prosto w twarz. Trzeba uruchomić wyobraźnię, a pomogą  w tym tablice informacyjne ukazujące życie w zamku w okresie świetności.

Po wdrapaniu się na tę górkę i złapaniu oddechu, rozumiemy dlaczego zbudowano tu zamek i dlaczego był on przedmiotem wielopokoleniowego sporu. Choć może nigdy nie była to imponująca twierdza, to jednak położona na skalnym urwisku pozwalała na kontrolowanie przyległych rejonów bogatych w surowce mineralne. Miejsce to było także w sercu obfitych terenów łowieckich, a to była jedna z ulubionych rozrywek rodzin królewskich.

Na teren zamku wchodzimy przez bramę po której zostały tylko fragmenty, kiedyś była ona szeroka na 7 metrów, a samo wejście miało około 2.5 metra szerokości. To było wejście do zamku dla pieszych i konnych jeźdźców. Od razu po wejściu rzuca nam się w oczy donżon (keep) w rogu po przeciwnej stronie dziedzińca (bailey). Po prawej stronie na drugim końcu murów mamy wystające  ociupinkę nad trawą zarysy kamienne Nowego Holu (New Hall) – budowla ta pojawia się w liście króla Henryka III z 1251 roku sugerując, że był na zamku Stary Hol. Nowy budynek został prawdopodobnie wybudowany na wizytę królewską w 1235 roku. Jest tu plansza pokazująca rekonstrukcję tego budynku – wygląda to  imponująco.  

Następnie skierowaliśmy się do najlepiej zachowanego budynku tego zamczyska i ścieżką przy murze udaliśmy się do donżonu (keep). Niwelacja gruntu oraz ślady murów wydają się wskazywać, że były tu jakieś pomieszczenia być może mieszkalne. Po drodze w murze jest wnęka służąca kiedyś jako latryna - nieczystości wypadały za mur, naturalne nawożąc wąwóz, który ma tu głębokość około 70 metrów.

Peveril Keep

Tu przy donżonie była brama główna,  z drugą stroną wąwozu łączył ten zamek  most, ale ani on ani budynki na podgrodziu po drugiej stronie nie istnieją. To była główna droga i wejście na zamek, tędy mogły wjechać wozy z zaopatrzeniem. Zapiski o wydatkach na utrzymanie mostu pojawiają się w dokumentach dość często aż do XV wieku. Tam po drugiej stronie miały być budynki gospodarcze, magazyny na budulce w czasie napraw i rozbudowy oraz stajnie.

Donżon (keep) może wydawać się mało imponujący ale proszę pamiętać że w czasach gdy go wybudowano większość ludzi mieszkała w ziemiankach lub ubogich chatkach. Taka kamienna budowla to było naprawdę coś, to był wyraz władzy i bogactwa. W porównaniu do zamku w Dover, czy Wieży Londyńskiej (Tower of London) jest to skromna budowla, jak i cały zamek. Król Henryk II wydał na tę wieżę w latach 1175-7 około 184 funtów. Wieża ta jest na planie czworokąta  o boku długości 12 metrów. Wejście do środka jest na wysokości około 10 metrów od ziemi i prowadziły do niego zapewne drewniane schody.

zamek w Peveril

Okna wychodzą na dziedziniec, pomieszczenie było jedno, pokryte spadzistym dachem, którego zarys widać na murach. Po kręconych schodach schodzimy na dół do pomieszczenia magazynowego, tu składowano cenne zapasy, może podatki lub broń. Oczywiście teraz nie ma tu podłogi więc jak wejdziemy do donżonu to mamy jedną wielką dziurę i chodzimy po pomostach zbudowanych dla potrzeb zwiedzających.

keep in Peveril Castle

We wnęce na lewo od wejścia mamy kolejną latrynę, która sądząc po zapachu nadal jest w użyciu – no cóż nie każdy turysta to rozumny człowiek. Trudno jest określić jaka była funkcja tego donżonu, nie ma tu kominka, ( może było tylko palenisko na środku po którym oczywiście nie ma już śladu), nie ma tu też dostępu do wody. Raczej była to więc rezydencja reprezentacyjna, takie biuro zarządcy zamku, tu przyjmował interesantów, załatwiał ważne sprawy lokalne, rozsądzał spory itp. Na murach są ślady ładnie obrobionych kamieni którymi wykończona była elewacja tego budynku, wyglądać musiał wtedy znacznie lepiej niż teraz.

Peveril castle keep

Z murów po stronie południowej roztaczają się piękne widoki na okolicę, zielono tu i malowniczo, a dołem, przez wąwóz można udać się na spacer, chyba następnym razem się tam wybierzemy.

Schodząc w kierunku bramy po prawej stronie znów jakieś kamienie wystają z trawy, to pozostałości Starego Holu i Kaplicy – o tym, że ta istniała wiemy z inwentaryzacji z 1246 roku, w której wspomina się, że na wyposarzeniu kaplicy zamkowej był m.in. srebrny kielich mszalny, ornaty i księgi. I tyle tej wycieczki po ruinach zamku Peveril.

Polecam to miejsce, najlepiej w ładną pogodę, po zwiedzeniu zamku warto pospacerować sobie po uroczym miasteczku Castleton leżącym u jego stóp.

Jak tam dojechać?

Z Buxton w sercu Peak District drogą A6 na północ, potem odbić w prawo (są znaki) na Sparrowpit, a potem drogą bez numeru w stronę Castleton, droga była bardzo malownicza  - 20% spadku. Kod pocztowy S33 8WQ.

Ceny:

Posiadacze karty English Heritage – za darmo

Dorośli: £4.60

Dzieci:£ 2.80

Ulgowe (studenci z legitymacją, seniorzy): £4.10

Rodzinne  : £12.00

Godziny otwarcia:

Do 3 Listopada 2013 – codziennie od 10 do 17.

Zamknięte w czasie Świąt Bożego Narodzenia, w Sylwester i Nowy Rok

Od 4 listopada 2013 do 16 Lutego 2014 weekendy od 10 do 16.

17 – 23 Luty 2014 codziennie od 10 do 16.

24 Luty – 31 Marca 2014 weekendy od 10 do 16.

Flag Counter