piątek, 03 sierpnia 2012

Bilety kupiliśmy, gdy ogłoszono kto będzie z kim i kiedy grał, potem czekaliśmy na pocztę i przyszły razem z trvelkami. W dniu meczu wpadliśmy do sklepu Poziomka niedaleko stacji overgroundu Harringay and Green Lanes i staliśmy się szczęśliwymi posiadaczami dwóch czerwonych koszulek z białymi orłami, moja trochę za duża, szalika i czapki. Obsłużyła nas bardzo miła pani, której obiecałam, że będę i za nią naszym kibicować.

Dotarliśmy na Earls Court około 14, daliśmy sobie zapas na przejście przez ochronę, bardzo sprawnie zorganizowaną przez wojsko i ochotników olimpijskich, potem pamiątkowa fotka przed halą i szybki spacer po kawę i wodę i przegląd sklepów pamiątkowych oraz toaletę – czysto było a tu takie tłumy przez cały dzień. Przed stanowiskiem z pamiątkami Francuzi życzą nam powodzenia i zapowiadają, że też będą kibicować Polsce. Dobrze każde krzyczące gardło się liczy.

Około 14: 35 zasiedliśmy na swoich miejscach i zabraliśmy się do oglądania pierwszego meczu Rosja – Tunezja. Hala w dużej części już wypełniona i jest biało czerwono, wszystkie prawie możliwe miejsca udekorowane flagami z imionami miast. Rosjanie atakują, ale Tunezyjczycy trzymają się mocno i dzielnie walczą – przynajmniej w pierwszym secie, należą im się brawa za wolę walki, i dużo tych braw dostają, ale ostatecznie przegrywają.

igrzyska, Olimpiada Londyn 2012, siatkówka, Polacy,

W przerwie trwa zabawa, na ekranie podwieszonym do sufitu pojawiają się rysunkowe bębny i zadaniem osoby, na którą padnie kamera jest grac na nich w gorącym karaibskim rytmie. Hala wypełnia się po brzegi, wolne miejsca są, ale nie jest ich dużo, jeszcze mniej jest niebieskich - kibice Argentyny usiani są jak rodzynki w cieście w czasach kryzysu. Cała sala jest nasza.

igrzyska, Olimpiada Londyn 2012, siatkówka, Polacy,

Zbliża się 16:45. Czekamy na mecz wchodzą siatkarze i bijemy im brawo, witają się z przeciwnikami, krótka rozgrzewka a zegar odlicza czas do rozpoczęcia meczu. Pierwsze serwy i pierwsze punkty zdobywa Argentyna i wysuwa się na prowadzenie, ale nasi szybko wpadają w rytm i przy odliczaniu publiczności wszyscy krzyczymy „ Raz, dwa, trzy … jest” odbierają punk za punktem i wysuwają się na prowadzenie.

igrzyska, Olimpiada Londyn 2012, siatkówka, Polacy,

Skandujemy imiona serwujących Bartek Kurek Bartek, Kuba Jarosz Kuba, itd.

 serwis, mecz, Londyn Olimpiada 2012, igrzyska

Potem śpiewamy „W stepie szerokim ….”

igrzyska, Olimpiada Londyn 2012, siatkówka, Polacy,


Przy końcu pierwszego seta krzyczymy „ostatni, ostatni, ostatni…” podobnie przy drugim.

igrzyska, Olimpiada Londyn 2012, siatkówka, Polacy,

Atmosfera jest niesamowita, słyszy się jak ludzie mówią, że kibice to dodatkowy zawodnik na boisku, ale można to dopiero zrozumieć jak się usłyszy te tysiące gardeł skandujące „ Polska, Polska”. Argentyńczycy grali nie tylko przeciwko Polskiej Drużynie po drugiej stronie siatki, oni grali przeciwko całej hali. Nawet ochotniczki pilnujące porządku rozglądały się zadziwione, to było niesamowite.

igrzyska, Olimpiada Londyn 2012, siatkówka, Polacy,

Skandujemy, że „ Polacy zawsze u siebie”, bo naprawdę wyglądało to jakby mecz był w Polsce…

igrzyska, Olimpiada Londyn 2012, siatkówka, Polacy,

 

Po sali toczy się meksykańska fala, mamy rycerza husarii na trybunach, umalowane dzieciaki, ludzie przed nami wyciągają wielką flagę, kamera to pokazuje i wszyscy skaczemy i machamy, mając nadzieję, że bliscy w Polsce nas widzą.

igrzyska, Olimpiada Londyn 2012, siatkówka, Polacy,

igrzyska, Olimpiada Londyn 2012, siatkówka, Polacy,


Zbliżamy się do końca, w trzecim secie znów krzyczymy „ostatni, ostatni” i stało się nasi wygrali. Facet dumnie pokazuje tekturową tablicę wyników, którą miał od początku meczu przewidując wynik Polska 3 Argentyna 0.

igrzyska, Olimpiada Londyn 2012, siatkówka, Polacy,

Wszyscy skaczemy z radości, ściskamy się, krzyczymy, bijemy brawo i głośno skandujemy „ Dziękujemy, dziękujemy”. Było super, emocje były, piękne serwy, przyjęcia, udane ataki i obrony, piłka czasem nie chciała spaść i przebijana była na drugą stronę a my zachwycaliśmy się determinacją i refleksem graczy. Były też momenty, gdy piłka trafiała w siatkę, spadała na ziemię, gdy trzech naszych stało obok, w przerwach porządkowi wbiegali na boisko i je wycierali, podobnie, gdy ktoś padł na parkiet, wtedy do akcji wkraczali „ściereczkowi”.

igrzyska, Olimpiada Londyn 2012, siatkówka, Polacy,

Wychodzimy z hali falami, aby nie zakorkować transportu, po drodze stajemy i śpiewamy hymn i raz jeszcze skandujemy „Dziękujemy”.

Podobało mi się, i chciałabym jeszcze raz przeżyć takie chwile. To mój drugi olimpijski wypad, bardzo udany. Wpis o pierwszym też się pojawi.

Pozdrawiam graczy i kibiców i dziękuję za wspaniały mecz i emocje. Tak trzymać panowie do samego złotego końca.



Flag Counter