czwartek, 18 sierpnia 2011

 

Beata Pawlikowska i jej opowieść o Peru.

Tę małą książeczkę kupiłam przed podróżą właśnie, bo wydała mi się rozmiarowo genialna na taką okazję, choć posiadacze Kindlów zawsze będą udowadniać, że ich cudo techniki jest najlepsze i w podróży i na co dzień. Jest to kieszonkowe wydanie jak to się kiedyś mówiło i jest relacją z wyprawy do Peru barwnie urozmaiconą zabawnymi rysunkami i fotografiami autorstwa pani Beaty. To kolejna jej książka którą się czyta z przyjemnością bo jest w bardzo przyswajalnej formie, pełna humoru, interesujących faktów i zajmujących historyjek. Pani Beata ma dar opowiadania, językiem barwnym, ale jednocześnie prostym przenosi nas do tego niezwykłego kraju na tym odległym kontynencie i pozwala nam się zaznajomić z życiem, folklorem, tradycją i historią.
Jej opowieści nigdy mnie nie nudzą, wstawki i dygresje są interesujące i pouczające, nie ma tu megalomani a dużo pokory w stosunku do otaczającej jej przyrody, miejscowej ludności itd. Pani Beata podróżuje z otwartymi oczami i potrafi przekazać piękno i tajemniczość tego, co widziała. Wiem już, że sięgnę po następne jej opowieści z innych stron świata.

Najbardziej podobało mi się mądrości Inków, które zalecały: Kochaj, ucz się i pracuj oraz nie kłam, nie bądź leniwy i nie kradnij. Bardzo prosta recepta na szczęśliwe społeczeństwo szkoda tylko, że tak trudno ją wyegzekwować. Polecam dobrze się czyta siedząc na korytarzu w przepełnionym pociągu, nawet nie wiadomo, kiedy dojechałam na miejsce. 

Flag Counter