poniedziałek, 17 czerwca 2013

Pierwsza część wpisu jest tu Herculanum i Pompeje - opowieść o życiu i śmierci cz.1

Następnie wstępujemy w progi domostwa rzymskiego, nie jest to konkretny dom, a przykładowy złożony z wielu miejsc, w którym zebrane zostały zabytki z różnych budynków obu miast.

Atrium – miejsce w którym przyjmowało się gości, pół prywatne, pół publiczne - w którym można było zaimponować przybyszom, pokazać swoje bogactwo i powiązania. Było to pomieszczenie pokazowe, ale zarazem pomieszczenie w którym wykonywano drobne prace – tu kobiety przędły, szyły itp. To tu mamy wyeksponowaną wspomnianą już mozaikę psa na łańcuchu, są tu też meble, składany brązowy stołek, freski np. pokazujący rozdawanie chleba na ulicach w czasie wyborów; skrzynie do przechowywanie przedmiotów codziennego użytku; mamy tu przepiękny mebelek z szufladami i dwoma drzwiami. Naszą uwagę zwróciła wielka skrzynia arca, była ona dodatkowo wzmocniona żelazem i zdobiona brązem, w którym wykuto scenki przedstawiające Dianę, amorki, satyry oraz dzikie zwierzęta. Jednym z zabytków jest płaskorzeźba przedstawiająca trzęsienie ziemi sprzed paru lat (pochodzi ona z domu Luciusa Caecilusa) i przedstawia walącą się budowlę, ludzi starających się zachować równowagę – jest to ołtarzyk dziękczynny za przeżycie tamtej tragedii. Mamy tu inne miniaturowe ołtarzyki, miały one chronić domostwo, a byli na nich nie tylko bogowie ale i przodkowie. Atrium mogło być oddzielone od Tablinium za pomocą zasłony, lub drewnianego parawanu.

Tablinium – to miejsce między Atrium a ogrodem – i także pomieszczenie wielofunkcyjne  - w tym pomieszczeniu odbywały się spotkania, były to gabinety do uczenia, prowadzenia rachunków, interesów, oraz służyło ono także jako jadalnia.

Mamy tu mozaikę z domu potentata sosu garum – i oczywiście reklamuje ona jego wyroby – najlepsze garum z makreli – Aulus Umbricius. Scaurus dorobił sią majątku na tym rybnym interesie.

Obok portret Torentiusa Neo i jego żony – kobieta ma wykwintne szaty, trzyma przyrządy do pisania -  on natomiast ma w ręce zwój - symbol wiedzy i wpływów. Małżonkowie chcą uchodzić za wykształconych i obytych w świecie kultury – byli oni właścicielami piekarni, a amorek w portrecie ma im zapewne sprzyjać w interesach i życiu.  Obok tabliczki do pisania i czytania – po angielsku tablet – historia technologiczna zatacza koło? W Pompejach znaleziono ich do tej pory 154 i jest to bardzo interesujący zapis życia społecznego, interesów itp.

Terenius Neo i jego żona 

Mamy freski przedstawiające przyrządy do pisania, dwóch chłopców w pozach Homera i Platona – na upamiętnienie ich zwycięstwa w konkursie literackim. Na marmurowym stoliku stoi wyeksponowane bogactwo rodzinne, srebrna zastawa.

Są tu też fragmenty „przezroczystego kamienia” - lapis specularis, który to był wykorzystywany do dekorowania okien i w innych detalach architektonicznych. Była to cięta na wąskie i cienkie warstwy mika – kamień ten charakteryzuje się dość dużo przezroczystością.  

Obok jest Cubiculum czyli sypialnia. Co jest interesujące dzieci nie miały własnego pokoju i spały we wspólnej sypialni. Było to pomieszczenie w którym się spało, kochało, myło, stroiło, czesało itp., raczej ciemne, oświetlane przez lampy. Na ścianie mamy fresk przedstawiający parę pochłoniętą amorami, rzymianie nie byli purytanami, nagość nie była dla nich złem. Zabytki tu zaprezentowane to stojące lampy, łóżko (fragmenty) drewniane, bogato dekorowane, nogi pokryte metalem itd.; przenośne piecyki – znaleziono ich dość dużo w użyciu w czasie wybuchu, dlatego niektórzy naukowcy przesuwają datę tragedii z sierpnia na październik – w sierpniu nie potrzebowano ogrzewania w pomieszczeniach (chyba, że był to wyjątkowo zimny miesiąc). Jest tu skrzynia z lnianymi wyrobami - wszystko zachowało się zwęglone w czasie tej lawiny piroklastycznej, mamy też stołek, a obok fresk z takim właśnie meblem. W oddzielnych gablotach są różne przedmioty codziennego użytku: lustra wykonane ze srebra, brzytwy, pincetki, gąbki, pumeks, wykałaczki, pojemniki na pachnidła i kosmetyki, flaszki, flaszeczki, fiolki, grzebienie oraz biżuteria a także nocnik z przykrywką na wszelki wypadek.

Jest tu zabytek który spowodował, że stanęły mi w oczach łzy. Ta zwęglona kołyska została znaleziona w skromnym mieszkaniu, w kołysce spało w tę tragiczną noc dziecko przykryte wełnianym kocykiem.

baby cradle, kołyska

Hortus – ogród – w tle mamy śpiew ptaka, aby dodać autentyczności. Miejsce to miało praktyczny charakter, uprawiano tu drzewka owoce i rośliny przydatne w gospodarstwie domowym, z czasem stało się to miejscem relaksu i zapełnione zostało ławeczkami, fontannami posągami i roślinkami dekoracyjnymi. Na ścianach mamy malowidło przedstawiające rośliny, kwiaty, zwierzęta, aż się w głowie kręci. Przed wejściem do pomieszczenia zatytułowanego Woda mamy ostrzeżenie „explicite image”, a chodzi o rzeźbę przedstawiającą bożka Pana kopulującego z kozą – podobno na jakiejś pogadance o tej wystawie jakaś starsza pani zemdlała z tego powodu. Na wystawie dość dużo jest nagich ciał  (posążków, fresków) mamy tu uroczy wizerunek Herkulesa, wyraźnie po paru głębszych pucharkach wina, sikającego sobie beztrosko, są tu dzwoneczki ogrodowe pół- lwy, pół-członki;  w sumie dużo powodów, aby siać zgorszenie.

Hercules

Potem przechodzimy do salonu, pokoju dziennego, a także pomieszczenia wielofunkcyjnego – bardzo bogato wyposażonego i ozdobionego, służyło ono do odpoczynku, spożywania posiłków, wyprawiania uczt itp. Na ścianach tego pomieszczenia wystawowego przybliżono nam style fresków z obu miast, a było ich cztery tak dla uproszczenia. Mamy tu przedmioty, które były używane w takim pomieszczeniu: podgrzewacze do potraw, brązowe i srebrne podstawki na lampy, tace na słodkie wypieki, dzbany i naczynia na wino, „Crater” -wielki kocioł do mieszania wina, zastawy stołowe ze szkła i srebra, bursztynowe miseczki, łyżki itp . Posiłki spożywano zasiadając na tricilnium (trzech kanapach), na ścianie mamy instrukcję dla gości : nie zabrudź nakryć na kanapie, nie gap się na cudze kobiety, zabierz problemy i kłótnie ze sobą do domu. Bardzo na czasie.

Culina czyli kuchnia – z reguły mała, ciemna i na uboczu. To był świat niewolników, przygotowywali oni posiłki na solidnych piecach, gotując na platformach w garnkach, rondlach i na patelniach, ale używano także przenośnych grilli-koksowników (brazier) . Każda kuchnia miała też ołtarzyk, na którym składano ofiary np. z jajek,  dla zapewnienia ochrony i powodzenia.  Co trafiało na rzymski stół: groszek, ciecierzyca pospolita (chickpeas), orzechy, migdały, figi, granaty, cebula, soczewica, chleb.

Mamy tu zwęglone przykłady tych produktów, a także naczynia kuchenne: garnki, durszlak (colander), formy do pasztetów, pieczywa, czajniki itp. Znaleziono też talerze z posiłkami, których nie zdążono zjeść.

chleb, carbonised bread from herkulanum

Jest tu niezwykła naczynie - garnek do tuczenia (hodowli) popielicowatych - zwierzątek z rzędu gryzoni - kiedyś określane jako pilchowate (dormouse). Ten myszopodobny gryzoń był rarytasem na stołach rzymskich, przygotowywano go na różne sposoby, obtaczając w miodzie i ziarnkach maku pieczono lub grillowano. Ale najpierw trzeba było takiego osobnika utuczyć, trzymano je w takich garnkach, wkładając na pięterka pokarm i wodę i tak czekano cierpliwie aż zwierzątko nabierze ciałka.

fattening jar for dormouse

Co jest bardzo ciekawe obok kuchni, a czasem w jej obrębie były wychodki (latryny), które okazały się kopalnią zabytków i wiedzy o mieszkańcach miasta, podobnie jak system ścieków miejskich, a znaleziono tam oprócz ludzkich odchodów drobne przedmioty jak monety, biżuterię, szpile, zapinki, grzebienie, fragmenty naczyń, szklane przedmioty itp.

Następna część wystawy to zagłada obu miast. Tu uświadamiamy sobie co stało się z właścicielami tych przedmiotów, nad którymi się zachwycaliśmy i przypomina się nam ta kołyska. Autorzy wystawy zaprezentowali nam konkretne przykłady ludzkiej tragedii, z tej nawałnicy dramatów jaki wydarzyły się tej nocy na stokach i okolicach Wezywiusza wybrali parę aby pokazać nam kruchość ludzkiego życia.

W jednej z gablot mamy przedmioty znalezione przy ciałach mieszkańców obu miast, były tam koszyki pełne monet (zabrali z domu aby mogli sobie poradzić w czasie ucieczki); klucze ( nadzieja na powrót do domu); lampy ( praktyczne w ciemności aby znaleźć drogę). Pierwsza opowieść to 300 spalonych ludzi znalezionych w szopach na przystani w Herkulanum, schronili się oni tam, gdy okazało się że nie mogą uciec drogą morską, zabiła ich ta gorąca lawina spływająca z wulkanu. Wśród przedmiotów tam znalezionych była m.in. kasetka z instrumentami medycznymi, przy małym dziecku znaleziono pucharek z bursztynu importowanego z okolic Bałtyku. Jeden z wyróżnionych szkieletów to tzw. żołnierz – osobnik o solidnej budowie, około 175cm wzrostu, z mieczem u prawego boku i resztkami pasa zrobionego z okrągłych plakietek wykonanych ze srebra i brązu. Leżał on na brzuchu i miał na plecach narzędzia, przecinaki, punktak, młotek z zachowanymi drewnianymi trzonkami. „Żołnierz” miał przy sobie także sztylet, którego drewniano-skórzana oprawa również się zachowała, oraz liczne wisiorki i ozdoby, a także sakiewkę z monetami 12 srebrnych denarów i 2 złote aureusy (nummus aureus). Jego odkrywczyni nazwała go żołnierzem z powodu tego miecza i postury, brakowało mu także 3 przednich zębów, i miał zaleczoną ranę nogi, niektórzy naukowcy uważają, że zmiany na jego rzepkach wskazywały na to, że spędził on trochę czasu w swoim życiu na koniu. Został on powalony na ziemię przez tę zabójczą falę gorącego powietrza zmieszanego z popiołem i innymi elementami które spłynęły z wulkanu, kości zostały połamane i przypalone, okrutna śmierć była szybka, jak mówią uczeni, jego ciało wyparowało w mgnieniu oka.

„Resin Lady” -  to jedyny w swoim rodzaju odlew, pustka została wypełniona woskiem, następnie otoczona gipsem, a następnie wypełniona żywicą epoksydową, która jest bardziej odporna na zniszczenia i mniej oddziałuje na zabytki które otacza. Drugą zaletą była przezroczystość, ukazując biżuterię złota bransoleta, pierścień, szpilka do włosów. Niestety jest to unikat, ta technologia jest na razie zbyt kosztowna i czasochłonna. Znaleziono ją w Oplontis - osadzie także zniszczonej prze ten wybuch.

W gablocie o parę kroków dalej mamy skarby znalezione prze innej kobiecie (szkielet 27),  która zgięła w tym samym pomieszczeniu co ”Resin Lady”. W torbie było 83 złote aureusy i 37 srebrnych denarów, w drugiej torbie 15 złotych i 175 srebrnych monet – dodatkowo znaleziono przepiękną biżuterię: pierścienie, kolczyki, krótkie naszyjniki, bransoletki, i tzw. „body chain” długi łańcuch.

„Muleteer” to kolejny odlew znaleziony we wschodniej części miasta, na terenie palestry. Nazwany on został mularzem ponieważ znaleziono w pobliżu szkielet muła/osiołka. Znaleziono go w pozycji przychylonej do nagromadzonej lapilli – materiału wyrzucanego przez wulkan, zlepionych kawałków lawy starej i nowej. Wydaje się że starał się on chronić usta i nos przed pyłami, zanim umarł.

Niektórym udało się uciec z miasta, ale zostali złapani przez okrutną lawinę piroklastyczną za murami miasta i tak mamy dziewczynę z Porta Nola, która zginęła na tej drodze między grobami razem z 14 osobami. Ta młoda kobieta miała przy sobie dużo przedmiotów, które miały ją chronić, m.in. srebrną statuetkę bogini Isis-Fortuny, dwa srebrne amulety z symbolami fallusa i półksiężyca, 3 pierścienie także z symbolami, które ją miały chronić. Niestety zginęła ona w końcowej fazie wybuchu.

family Pompeje

Dochodzimy do ostatniego odlewu tym razem jest to „rodzina”, znaleziona pod schodami Domu Złotej Bransolety. Dwoje dorosłych i dwoje dzieci, usiłowało się ukryć przed spadającymi na miasto popiołem, pumeksem itp., niestety dosięgła ich zabójcza czwarta lawina piroklastyczna. Jest to koszmarna scena, kiedy życie dosłownie zamarło w ciągu sekundy, utrwalając dramat tej rodziny na wieki. Mamy tu utrwalone nie tylko detale ubrań, biżuterii, twarzy ale także rozpaczliwej walki o przetrwanie, strachu i bezradności. Przyczyną ich śmierci była wysoka temperatura, na to wskazują kończyny w tzw. pozie bokserskiej (pugilist), spowodowanej skurczami ścięgna pod wpływem ekstremalnych temperatur. Dziecko na kolanach matki wydaje się wyrwane z jej objęć, ona zaś została odrzucona do tyłu, podobnie jak mężczyzna. Dziecko leżące obok ma doskonale zachowane detale twarzy i ubrania, i jest obok wspomnianej już kołyski jednym z najbardziej wzruszających „elementów” tej wystawy. Była to bogata rodzina, prawdopodobnie właściciele tego domu, kobieta miała na sobie złotą bransoletę ważącą 600 gram z głowami wężowymi trzymającymi medalion przedstawiający boginię Dianę. Obok znaleziono złote pierścienie, kameę, oraz monety (40 złotych auresów, i 173 srebrne denary) .

Jest to bardzo interesująca wystawa bowiem temat jest niezwykle interesujący, ale też została ona doskonale przygotowana i skompletowana, dostarcza nam wiele wiadomości, odkrywa świat pokryty przez wieki popiołami zapomnienia, przybliża tragedię ludzi takich samych jak my. Zapala ona także iskierkę ciekowości i zachęca do wycieczki do miast u stóp Wezuwiusza.

bracelet from Pompeii

Wystawa trwa do 29 września 2013 roku, zamknięta będzie 18 i 19 czerwca z powodu przekazu kinowego – specjalny program pokazywany będzie w kinach w całej Wielkiej Brytanii. Dzień pierwszy to szeroka publiczność, a drugi to przekaz dla szkół, 29 sierpnia ma być ogólnoświatowy przekaz w 1000 kinach – mam nadzieję że jakieś kino w Polsce, czy gdziekolwiek mieszkacie, też się to tego przyłączy.

Ceny biletów na wystawę

Dorośli – £15

Dzieci do lat 16 za darmo ale muszą być pod opieką osoby dorosłej

Seniorzy - £12.50  specjalna cena w poniedziałki między 12 a 16:30 tylko przez telefon lub na miejscu – £7.50

Studenci i 16-18 lat - £12.50  i jest specjalna oferta 2 za 1 bilet w ciągu tygodnia po 14:30 tylko przez telefon i na miejscu.

Bezrobotni i niepełnosprawni – £12.50  osoba niepełnosprawna ma prawo do darmowego biletu dla opiekuna.

Jest pobierana opłata za rezerwację przez telefon – oraz Internet -  

Posiadacze biletu sezonowego (membership) wchodzą za darmo.

Posiadacze karty National Art Pass - £7.50

Godziny otwarcia:

10 - 17 a w piątek do 20:30;

Daty z przedłużonymi godzinami na stronie British Museum zwiedzanie 

Dojazd: Najbliższe stacje metra : Tottenham Court Road ( linia północna, centralna) Russell Square (linia piccadilly) Holborn ( linia centralna i piccadilly); dworce kolejowe Euston, Kings Cross i St Pancras.

Polecam

wpis jest ilustrowany materiałami udostępninymi przez Press Association.

niedziela, 16 czerwca 2013

To już druga wystawa w tym roku, która przyciąga publiczność tysiącami do sal wystawowych Muzeum Brytyjskiego. Tym razem wkraczamy w świat dwóch rzymskich miast, które pogrzebał wybuch wulkanu w 79 roku naszej ery. Dwa miasta - Herkulanum i Pompeje, kwitły na stokach góry Wezuwiusz, żyzna ziemia sprzyjała rozwojowi winnic, a nadmorskie położenie ułatwiało handel.  Herkulanum było mniejsze: 4-5 tysięcy mieszkańców, natomiast Pompeje  to około 12-15 tysięcy.

Pompeje

Wystawa skupia się na ludzkim aspekcie tragedii, ukazuje życie normalnych ludzi w obu miastach, prezentuje nam szansę poznania historii od tej zwykłej, przyziemnej strony. Nie przez zapisy o bohaterach, cesarzach itp., ale o tym jak żyli, co robili zwykli śmiertelnicy, o ich świecie, ich pragnieniach i troskach. Kiedy obudził się ze snu Wezuwiusz, niszcząc te dwa miasta wydawało się, że ich świat zniknął z powierzchni ziemi, ale to właśnie ta tragedia zabierająca życie -  dała nam szansę spojrzeć na odległy świat i poznać bliżej rzymskie miasto i jego mieszkańców.

Herculanum

Wystawa jest świetnie zorganizowana i przygotowana. Już na wstępie naszym oczom ukazuje się jeden z najsłynniejszych eksponatów reprezentujących Pompeje – odlew psa. W czasie wykopalisk w Pompejach znaleziono ciała, a raczej pustki (1150 do tej pory) pozostawione przez ciała, które pokryte gorącym popiołem w czasie lawiny piroklastycznej, zostały ugotowane, a następnie zgniły pozostawiając puste miejsca, a otaczający je popiół wulkaniczny utrwalił kształt ciał, detale twarzy, ubrań i ozdób. W 1865 roku Giuseppe Fiorelli, dyrektor wykopalisk w Pompejach, postanowił wykorzystać gips sztukatorski (plaster of Paris) do odtwarzania ludzkich postaci -  był ten sposób już wypróbowany na meblach itp. Wlewano mieszankę przez otwór do takiej pustki, a następnie usuwano otaczające ją stwardniałe warstwy popiołu. To właśnie odlewy najbardziej przemawiają do publiczności, oto bowiem mamy przed sobą ludzki dramat w całej okazałości, mamy przed oczami tych co żyli w tym mieście, chodzili jego ulicami…

odlew psa, dom Orfeusza,

Odlew psa został wykonany w 1874 roku i o dziwo, został on najsłynniejszym odlewem-symbolem tragedii jaka spotkała Pompeje. Kiedy w czasie wykopalisk przy Domu Orfeusza (House of Orpheus) znaleziono kolejną pustkę postanowiono także wypełnić ją gipsem. Ku zdziwieniu archeologów ich oczom ukazało się ciało psa zwiniętego w agonii. Jako że był on na łańcuchu i znaleziono go przy wejściu, stwierdzono, że było to pies pilnujący posesji, właściciele zginęli lub uciekli, zapominając o nim, a on uwiązany na łańcuchu motał się przerażony. Gdy ziemia pokrywała się popiołem, on starał się utrzymać na powierzchni dopóki pozwała mu na to długość tego łańcucha. Jego cierpienia przerwała czwarta, zabójcza lawina gorącego popiołu i powietrza. W dalszej części wystawy można zobaczyć mozaikę przedstawiającą psa na łańcuchu, a została ona znaleziona w pomieszczeniu obok wejścia do Domu Orfeusza.

mozaika z psem Pompeje

Obok tego odlewu psa jest zwęglony stolik z Herkulanum wyglądający jak ten z fresku nad nim, a przedstawiającym zakochanych popijających sobie zapewne winko. O ile Pompeje słynne są z odlewów to Herkulanum ma też swoje skarby w postaci zwęglonych przedmiotów codziennego użytku, które także zapierają nam dech w piersiach.

Ta gablota  to idealny wstęp do opowieści o tym, jak jeden wybuch wulkanu zniszczył okolicę i jak dwa miasta choć zniszczone w tym samym wybuchu to jednak doświadczyły zupełnie innego losu. Następnie możemy sobie obejrzeć film, wyjaśniający w jaki sposób wulkan unicestwił życie w okolicy. Wezuwiusz spał dość długo, pomrukując sobie smacznie od czasu do czasu, ale trzęsienia ziemi w tej okolicy (Kampania) to nic nowego. Kiedy około południa zaczął pomrukiwać coraz intensywniej, nikt zapewne nie spodziewał się, że jest to początek końca tych dwóch osad. Po serii gwałtownych wybuchów nad górą unosiła się wielka czarna chmura wzbijająca się na wysokość około 20km. Na Pompeje zaczyna spadać deszcz popiołów, kamieni i pumeksu, w ciągu jednej godziny około 15cm, wielu mieszkańców zostaje uwięzionych w domach. Tymczasem w Herculanueum w początkowej fazie wstrząsy i dźwięki jakie wydawała góra najbardziej przerażały mieszkańców, a kiedy domy zaczęły się walić część postanowiła opuścić miasto, niektórzy udaje się lądem, a inni zbierają się w porcie. Wieczorem pierwszy huragan pumeksowych bomb spada na Pompeje niszcząc wiele budynków, które zapadają się pod ciężarem popiołów opadających od paru godzin, a teraz dodatkowo bombardowanych przez kawałki pumeksu o średniej wielkości około 140cm.

Po północy chmura nad wulkanem opada, zmieszane gazy i pył, tworzące tzw. „paraclastic surge”  - lawinę piroklastyczną, staczają się po zboczach Wezuwiusza. Herkulanum zostaje uderzone falą rozgrzaną do temperatury 400-450˚C, to właśnie utrwaliło wiele przedmiotów wykonanych z materiałów organicznych: drewna, skóry, a także żywność jak owoce, warzywa itp. Ta lawina spowodowała, że te przedmioty zostały zwęglone i pokryte popiołem w tak szybkim czasie, że nie uległy spaleniu, w ciągu ułamków sekundy woda i tłuszcz wyparowały co spowodowało, że wiele obiektów zostało w taki właśnie tragiczny sposób zakonserwowanych. Mieszkańcy Herkulanum, którzy schronili się na plaży w porcie musieli słyszeć, a niektórzy nawet widzieć nadciągającą z prędkością 30 metrów na sekundę lawinę. Ci którzy byli na zewnątrz mieli okrutną choć bardzo szybką śmierć – lawina powaliła ich na ziemię łamiąc ręce, nogi, żebra, temperatura spowodowała, że w ciągu sekundy ich ubrania i ciała zostały unicestwione, często pozostawiając mocno sczerniałe szkielety, popękane kości i czaszki rozerwane przez eksplodujący gotujący się mózg. Nawet ci którzy schronili się w zabudowaniach portowych nie mieli szansy przy temperaturze powietrza około 300˚C, wszystko to stało się tak szybko, że naukowcy uważają, że nikt nie żył na tyle długo, aby nawet westchnąć.

Tymczasem w Pompejach nadal trwała walka o przetrwanie, ludzie gromadzili swój dobytek w bezpiecznych miejscach we wnętrzu domostw. Gdy o świcie, choć mieszkańcy miasta nie byli tego w stanie zobaczyć, chmura materiału wulkanicznego wypluwana przez górę wydawała się mniejsza i część mieszkańców odważyła się i zdołała wyjść na ulicę nadciągnęła ostateczna zagłada. W kierunku miasta podążyły lawiny gorącego pyłu i materiałów wulkanicznych w odstępie około półtoragodzinnym. Nie wszystkie dotarły do miasta np. trzecia została zatrzymana przez mury miejskie, ale nic nie było w stanie powstrzymać czwartej, choć nie tak gorąca jak ta z Herkulanum, bo temperatura tylko 250-300 ˚C,  to jednak niosła ona ze sobą śmierć, utrwalając ciała przysypane popiołem. Powietrze nie było na tyle gorące, aby zwęglić wszystko, dlatego tu mamy te słynne pustki z których wykonuje się odlewy. Pompeje zostały pokryte 4-5 metrami materiału wulkanicznego, a Herkulanum natomiast spoczęło pod znacznie grubszą warstwą do 23 metrów grubości. W średniowieczu wydobywano kolumny z Herkulanum, w XVIII wieku eksplorowano to miasto kopiąc tunele, XIX wiek to prawdziwy renesans obu miast, zwłaszcza w jego drugiej połowie, sensacja za sensacją i zapoczątkowanie wykonywania słynnych odlewów wprowadza oba miasta w świadomość szerokiej opinii publicznej. Po latach prac wykopaliskowych nadal jedna trzecia Pompeii i dwie trzecie Herculaneum pozostaje do odkrycia i kto wie jakie niespodzianki na nas czekają.

W trakcie wystawy spotkamy mieszkańców, którzy tak zginęli, poznamy ich życie,  spojrzymy na meble, ozdoby, jedzenie, na świat który ich otaczał. Będziemy chodzić po ulicach i wstąpimy do domu typowego Rzymianina, dla tych, którzy nie mogą pojechać do Włoch, jest to niesamowita szansa na poznanie historii tych miast, dla innych jest to być może zachęta i wstęp do wyjazdu i przejścia się po najsłynniejszych archeologicznych ulicach starego świata.

Film na początku wystawy nie tylko wyjaśnia  nam jak oba miasta i okolice zostały zniszczone, pokazuje nam także życie normalnych mieszkańców tych terenów, porównuje teraźniejszość i przeszłość, i nasze życie codzienne jest tak podobne, choć dzielą nas stulecia i tony popiołów. Mamy też szansę zobaczyć na małym ekranie rekonstrukcję tzw. Domu Tragicznego Poety, a plan tego domostwa stał się podstawą do zorganizowania tej wystawy. Najpierw jednak czeka nas zapoznanie się z ulicą rzymską i otrzymujemy tu podstawowe informacje o społeczeństwie zamieszkującym oba miasta.

Stajemy twarzą w twarz z kobietą o rudawych włosach - Eumachią, której posąg zdobił Forum w Pompejach. Ta oto kobieta była fundatorką budynku, miała majątek i była kapłanką Venus - opiekunki Pompeii, na jej wysoką pozycję wskazują buty i welon na głowie . Kobiety nie brały czynnego udziału w życiu publicznym, nie miały prawa głosu, nie mogły zajmować urzędów, ale mogły mieć majątek i przez to mieć wpływy. Mieszkańcy miasta to tubylcy posługujący się m.in. językiem oskijskim ludności Samnickiej, która zamieszkiwała te tereny przed powstaniem Imperium, niewolnicy ze wszystkich zakątków cesarstwa (Hiszpanii, Afryki północnej, Bliskiego Wschodu, Bałkanów), wyzwoleńcy i ich potomkowie (dzieci byłych niewolników były obywatelami), natomiast wolni obywatele byli mniejszością w Pompejach. Ulice tętniły życiem, na ścianach zachowały się slogany polityczne i wyborcze – namawiające aby głosować np. na Sameliusa, Luciusza Albuciusza etc. Sąsiedzi kłócili sią o mur - i tak mamy marmurowy kamień graniczny między posesjami Marcusa Noniusa Damy a Julii, trzeba dodać że Marcus był wyzwoleńcem. Na murach Herkulanum mamy listę obywateli miasta i tu wkracza też wpis na innej drewnianej tabliczce – Lucius Venidius Ennychus - wyzwoleniec, którego żona Livia Acte powiła córkę. Gdy dziewczynka ukończyła rok, według obowiązującego prawa jej ojcu przyznano obywatelstwo Herkulanum i cesarstwa – dlatego jego imię zostało uwiecznione na murach miasta.

płaskorzeźba Satyr i maenads

Oczywiście nie można było przewieźć ulic z Włoch, więc pokazano fotografie, na nich znajomy widok słupków zastawiających drogę aby nie pchały się na daną uliczkę pojazdy, krawężniki, „chodniki” były wyższe, aby nie stąpać po wodzie i brudzie, a do przekraczanie ulicy były specjalne stopnie po których można sobie było przejść bez wdepnięcia w niespodzianki na drodze, a na rogach ulic fontanny dostarczające wody.

Kiedy chodzimy sobie po tej części ekspozycji w tle mamy dźwięki ulicy, szczeka pies, słychać śmiejące się dzieci, dźwięki z jakiegoś warsztatu -  dodaje to atmosfery, przybliża nam mieszkańców obu miast.

Następną cechą charakterystyczną były sklepiki, czy warsztaty przy każdym niemal domu, stanowiły one część domostwa. W tej część wystawy mamy w gablotach bardzo dużo zabytków ukazujących właśnie życie codzienne, elementy takiego życia np.: butelki w których przechowywano słynny i uwielbiany przez rzymian sos rybny „garum”, a były to sfermentowane głowy, ogony, wnętrzności rybek – podobno to przysmak, ale mnie te składniki jakoś nie przekonują; lampy i formy do wyrabiania lamp, szklane butelki itp., odważniki do wag, naczynia oraz zwęglona żywność (daktyle, groch, ziarna zbóż, dębianka, figi itp.)

Żadne miasto nie obejdzie się bez porządnej tawerny i tych nie brakowało w obu miastach, to były miejsca gdzie przychodzono aby zjeść posiłek, napić się i rozerwać (gry hazardowe), a niektóre miejsca miały specyficzną reputacje (słynęły z rozpusty). Mamy tu fresk sumujący świat tawerny - oto dwoje ludzi spędza czas przy napitku jakimś prowadząc rozmowę o życiu, potem jak to po paru „głębszych” woła się o jeszcze od przechodzącej barmanki. Gry hazardowe (kości) to dodatkowa rozrywka, ostatni fresk to dwóch klientów wrogo nastawionych do siebie i właściciel tawerny mówiący im, żeby swoje problemy zabrali ze sobą na zewnątrz. Nic dodać, nic ująć.

I znów tak się rozpisałam, że muszę ten wpis podzielic. 

CDN...

a tu jest część druga wpisu o Pompejach i Herculanum 

Flag Counter