poniedziałek, 30 kwietnia 2012

 maraton w Londynie 2012

Po raz pierwszy odbył się ten długodystansowy wyścig 29 marca 1981 i teraz jest to coroczne wydarzenie w kalendarzu wiosennych imprez sportowych. Dystans odpowiadający odległości między Maratonem a Atenami - 42 kilometrów i 195 metrów (26 mili i 385 jardów) co roku przebiega tysiące uczestników, kobiet i mężczyzn podzielonych na kategorie, zawodowców, niepełnosprawnych (wózkarzy) oraz amatorów i biegaczy organizacji dobroczynnych. Pomysłodawcami imprezy byli olimpijczyk i dziennikarz Chris Brasher i Walijski atleta J. Disley.

maraton Londyn, Kipsang

foto by pysson

Są trzy punkty startu w okolicach Blackheath w Parku Greenwich a wszystkie trasy łączą się na 3 mili w okolicach Woolwich Arsenal, następne ulicami Londynu przez słynny most Tower i londyńskie doki (teraz dzielnicę finansową) Canary Warf i Limehouse do Tower Hill przez Monument aż do pałacu Backingham gdzie na szerokiej promenadzie The Mall jest finisz. Sponsorami wyścigu byli min Gillette, Mars, ADT, NutraSweet, Flora a teraz jest Virgin.

london marathon

foto by pysson

W pierwszym wyścigu linię mety przekroczyło 6 255 osób a w tym roku na starcie stanęło około 37 tysięcy uczestników, jest to bardzo popularny wyścig i czeka się na miejsce w kolejce nawet 4 lata. Największą szansę na dostanie się na listę uczestników ma się, jeżeli zdecydujemy się wystartować w barwach jakiejś organizacji dobroczynnej zbierając dla niej pieniądze. Suma, jaką udało się biegaczom zebrać do tej pory to około 500 milionów funtów. Nad zdrowiem biegaczy czuwają lekarze oraz ochotnicy z St. John Ambulance, są oni porozstawiani na trasie z wazeliną (średnie użycie 50 kg)  na otarcia, olejkiem ( średnie użycie 200 butelek) na oparzenia słoneczne, wodą itp.

London Marathon 2012

moja fotka

W tym roku niestety znów był wypadek śmierci w czasie wyścigu, amatorska biegaczka Claire Squires zemdlała na milę przed końcem wyścigu i zmarła mimo pomocy lekarskiej. Biegła zbierając pieniądze dla organizacji dobroczynnej Samarytanie – jej śmierć poruszyła ludzkie serca i suma darowizn spływających dla jej sprawy przekroczyła pół miliona funtów. Link to jej strony

Jest to impreza niesamowita, za każdym razem nie mogę wyjść z podziwu dla tych ludzi, którzy decydują się brać udział w tym morderczym wyścigu, zwłaszcza amatorów i biegnących w przebraniach. Najstarsi biegacze to Kenneth Jones i Jeffrey Gordon obaj mają po 78 lat.

wiekowy biegacz London marathon 2012

foto by pysson

Najlepiej jest pójść na początek wyścigu, gdy ludzie jeszcze mają siły, można próbować łapać biegaczy w różnych punktach – niektórzy śledzący rodzinę lub znajomych tak robią, albo zdecydować się pójść na koniec w okolice St. James Park i The Mall. Ja chodziłam głównie na w okolice finiszu, tym razem pojechaliśmy na początek ale jako że się spóźniliśmy wylądowaliśmy ostateczne na 20 mili w Poplar przy punkcie komentatorskim Londyńskich Strażaków, rozdawania wody i stacji St. John Ambulance, kadeci stali z wyciągniętymi rękami w rękawiczkach chirurgicznych trzymając wazelinę dla tych co im otarcia zaczynały dokuczać a obok panie z olejkiem dla tych co nie pomyśleli o słońcu.

Zwycięscy:

Wilson Kipsang z Kenii w czasie 2 godziny 4 minuty i 44 sekundy.

Marz Keitany z Kenii w czasie 2 godziny 18 minut i 37 sekund.

Niepełnosprawni – wózkarze – po raz szósty zwyciężył David Weir w czasie 1 godzina 32 minuty i 26 sekund.

Przebierańcy nie byli daleko tyle, Drakula (David Stone) przybiegł na metę w czasie 2:42:17, a David Tomlin przebrany za Rzymskiego Żołnierza w 2:57.

London Marathon

foto by pysson

Wszystkim należą się brawa i podziw. Zapraszam na przyszły rok na kwiecień.



niedziela, 08 kwietnia 2012

gąski, nad wodą

Najlepsze życzenia
wesołych,

spokojnych,

pełnych rodzinnego ciepła i miłości

Świąt Wielkanocnych,

smacznegojajka,

mokrego śmigusa dyngusa – panowie uwaga na mrozy żeby wam te panny nie zamieniły się w sople lodu!

Do życzeń dołączam parę milusich obrazków

łabędzie, sygnetskaczka z kaczątkiemgąskimałe łyskisygnets małe łabędzie



poniedziałek, 02 kwietnia 2012

 

Do książki tej mnie zachęciła koleżanka z pracy, okres Tudorów (panowanie Henryka VIII) nie jest moim ulubionym okresem w historii, choć jest to czas pełen przewrotów politycznych i ideologicznych.

Głównym bohaterem jest prawnik w służbie Thomasa Cromwella -doradcy królewskiego do spraw reformy religijnej. Król Henryk VIII parę lat wcześniej postanowił zerwać z Rzymem, gdy nie udzielono mu pozwolenia na rozwiązanie małżeństwa z pierwszą żoną Katarzyną Aragońską. Druga żona Anna Boleyn (Bullena) także nie spełniła swojego zadania, gdyż urodziła mu koleją córkę, za karę została zamknięta w wieży i oskarżona o cudzołóstwo, a także o kazirodztwo ze swoim bratem Georgem, a wyrok mógł być tylko jeden – głowa pod topór. Król był jednak dla niej łaskawy i pozwolił na sprowadzenie francuskiego kata, który dokonał egzekucji mieczem. Trzecia żona zmarła w połogu, ale powiła królowi syna Edwarda.

Zimą 1537 roku główny bohater garbaty prawnik Matthew Shardlake zostaje wezwany przed oblicze Thomasa Cromwella i otrzymuje zadanie zbadania i wyjaśnienia zagadkowej zbrodni, jakiej dokonano na komisarzu ds. reform religijnych w klasztorze św. Donatusa w Scarnsea odległym miejscu na wybrzeżu. Na tę niebezpieczną misję zabiera ze sobą swojego asystenta Marka Poer’a. Po rebeliach, jakie wybuchły po akcji likwidowania mniejszych domów zakonnych, reformiści postanowili namówić te większe instytucje kościelne do samowolnego rozwiązania, i taką misję miał Robin Singleton i jego asystent Lawrence Goodhaps.

Szanowny Singleton został znaleziony w kuchni klasztornej, gdzie stracił głowę, a zabójca zapewne użył do tej zbrodni miecza, dodatkowo została skradziona relikwia nawróconego złoczyńcy, ukrzyżowanego razem z Jezusem, i dokonano także aktu zbezczeszczenia ołtarza. Kiedy szanowny Shardlake i jego asystent docierają na miejsce po uciążliwej drodze, okazuje się, że obie strony traktują się z ogromną nieufnością. Mieszkańcy klasztoru uważają, że musiał to być ktoś obcy, ale Shardlake jest przekonany, że musiał to być osobnik, który dobrze znał rozkład klasztoru i miał dostęp do wszystkich pomieszczeń. Rozpoczyna się żmudne śledztwo, a na dodatek pojawiają się kolejne trupy, a nowe wątki i informacje wydają się tylko zagęszczać całą sprawę. Prawnik odkrywa, że jego mistrz duchowy T. Cromwell nie jest ideałem, za jakiego on go uważał, a człowiekiem, który jest w stanie wszystko poświęcić dla osiągnięcia celu i nie ma skrupułów, bo zawsze sobie i innym tłumaczy, że to dla ogólnego dobra i że rewolucja wymaga ofiar. Czas, w jakim dzieje się akcja książki to bardzo burzliwy okres w historii Anglii, reformiści walczą z papistami, wielu karierowiczów opowiada się za nowym systemem ideologicznym, widząc w tym łatwą drogę do osiągnięcia sukcesów. W kraju roi się od szpiegów, każdy może być oskarżony o zdradę i przyznać się do wszystkiego w czasie tortur. Reformiści malują papistów jako pomiot szatański i wszystko co jest z nimi związane jest złe, więc idą na stosy nie tylko zwolennicy starej religii, ale także książki, manuskrypty oraz przedmioty kultowe. Budynki zostają rozebrane, a ziemie rozparcelowane między zwolenników reform, bo postęp ma swoją cenę.

Jest to dość dobry kryminał osadzony w realiach wojny ideologicznej w XVI wiecznej Anglii. Czyta się to z zainteresowaniem starając się odgadnąć, kto zabił?



Flag Counter