czwartek, 08 kwietnia 2010

Na miejsce to natknęłam się przypadkiem, pewnego słonecznego popołudnia, gdy po wyjściu z Tower of London zamyśliłam się i zamiast do metra skręciłam w drugą stronę i znalazłam się między starym murowanym budynkiem a szklanym wielkim domem. Drzwi były otarte, a to było bardzo zachęcające, bo tu większość kościołów jest zamknięta no to weszłam.

all hallows by the tower, architektura, religia, Tower of London, najstarszy kościół

Zdziwiło mnie, że to jest najstarszy kościół w tzw City(Londynie), bo nie jest słynne miejsce jak katedra św Pawła albo Westminster. Kościół nazywa się All Hallows by the Tower i jest o krok od słynnej Tower of London. Został założony w 675 roku jako kaplica przy Wielkim Opactwie (Great Abbey) w Barking.

Jest tu sporo pozostałości długiej historii tego przybytku. Mamy tu w południowo-zachodnim rogu saksoński łuk z VII wieku wykonany z rzymskich kafelków przykład wykorzystania materiałów z poprzedniej epoki. Można zejść do krypty a tam jest urocza malutka kapliczka o sklepieniu beczkowym wykonana z kamienia a poświęcona św. Klarze. Jest tu spokojnie i cicho można przysiąść w zadumie i uciekaplica w krypcie, all hallows by the tower, Londyn, c od zgiełku wielkiego miasta. Idąc do Kaplicy w Krypcie natkniemy się na fragmenty podłogi rzymskiej z II wieku a ołtarz na stronie wschodniej został wykonany z kamieni z kościoła templariuszy z Athilt w Ziemi Świętej przywiezionych tu przez Krzyżowców. Skrzynki po bokach w ścianach zawierają prochy zmarłych.

 

Z miejscem tym związane jest parę ciekawostek historycznych.Do tego kościoła przyniesiono ciała biskupa Fishera i św Tomasa Moora po ich egzekucji w 1535 roku, ponieważ nie chcieli podpisać Aktu Supremacyjnego Henryka VIII.

Część budynku i okoliczne domy zostały zniszczone, gdy w 1650 roku składowane tu baryłki prochu wybuchły, odbudowano wtedy wieżę i był to jedyny przypadek, gdy prowadzona prace budowlane w kościele w czasach Cromwella.

1644 rok William Penn założyciel koloni Pensylwania został ochrzczony w tym kościele a w 1666 roku jego ojciec ocalił budynek wydając rozkaz żołnierzom z doków wysadzenie okolicznych domów i stwarzając w ten sposób barierę (przesiekę) dla ognia. To z wieży tego kościoła Samuel Pepys obserwował postępujący Wielki Pożar Londynu, co opisał w swoich dziennikach.

W 1797 roku John Quincy Adams poślubił w tym kościele Louisę C. Johnson córkę konsula Amerykańskiego, Quincy Adams został 6 Prezydentem Stanów Zjednoczonych. 

W 1940 roku w czasie nalotu bombowego kościół uległo poważnym zniszczeniom, ostała się jeno wieża i mury 8 lat później rozpoczęto odbudowę, która trwała 9 lat

kaplica św Klary, Londyn, all hallows by the tower, architektura, religiaKościół jest otwarty dla zwiedzających codziennie od 8 rano do 18 godziny w weekendy od 10 rano do 17 wieczorem, z wyjątkiem czasu, kiedy odbywają się msze i inne ceremonie religijne. Nie ma opłat, ale jest skarbonka i można wrzucić co łaska.

All Hallows by the Tower mieści się obok Tower of London na ulicy Byward Street EC3R 5 BJ, najbliższa stacja metra to Tower Hill na linii zielonej (District), warto tam wstąpić.

wtorek, 06 kwietnia 2010

Kiedy moja przyjaciółka wysłała mi sms z zapytaniem czy chcę iść na Teatr Rozmaitości to się bardzo ucieszyłam, bo to gratka jak mamy polskie akcenty tu na Wyspach. Poszłyśmy na przedstawienie sztuki Sary Kane pt. „Psychoza” wystawione w Barbicanie  w Londynie no i długo nie mogłam się zebrać aby coś o tym napisać bo nie było łatwo gdyż niezbyt mi się podobało, a znacznie łatwiej mi się pisze o rzeczach które mi się podobały.

Sara Kane to brytyjska dramatopisarka, które cierpiała na depresję i popełniła samobójstwo w 1999 roku miała wtedy 28 lat. Sztukę określano jako jej autobiograficzne studium pacjenta cierpiącego na depresję oraz najdłuższym listem samobójczym w tym wypadku w formie sztuki teatralnej. Zawsze kiedy młoda osoba na progu życia odbiera sobie życie jest to wielki dramat, staramy się zrozumieć choć to nie jest najwłaściwsze słowo – może poznać przyczyny, powody itd. Z założenia sztuka powinna być ciekawa, temat wciągający, angażujący, poruszający, powinniśmy wyjść z przedstawienia targani przeróżnymi uczuciami muszę się jednak przyznać, że nic takiego u mnie nie zaistniało, a będąc już kompletnie szczera to się trochę znudziłam. Nie wiem czy to sztuka sama w sobie czy wykonanie – byli z tym na festiwalu w Edynburgu w 2008 roku jedyne dobre, co mogę o przedstawieniu powiedzieć to dobra gra światłem, zwłaszcza na końcu, kiedy bohaterka wygłasza swój pośmiertny monolog a reflektor skupia się na jej głowie i mamy wrażenie, że unosi się ona (głowa) w pustce. Co mnie znudziło to ciągłe powtarzanie tych samych kwestii, wiem że zaraz ktoś na mnie wyskoczy że to objawy depresyjne, że tak musiało być i nie pisała bym tak gdybym coś wiedziała o depresji. Powiem tylko jedno że jak po raz kolejny aktorka teraz naga i umorusana krwią bo właśnie się rzucała o mur obojętności i braku zrozumienia, czy sztywnych konwenansów rządzących społeczeństwem - krzyczała na widownię

- usłysz mnie

- kochaj mnie

- zobacz mnie ( wydaje mi się że tu lepsze by było dostrzeż mnie jako wołanie o zauważenie i zrozumienie)

No więc jak już tak po raz kolejny na nas krzyczała to pomyślałam sobie co by było jakbym wstała i odkrzyknęła

- Widzę Cię, słyczę Cię…

Czy obsługa by mnie zaraz wyprowadziła, czy publiczność by pomyślała, że to część tego awangardowego przedstawienia?

Sama sala teatralna w Barbicanie jest super każdy rząd kończy się drzwiami to się szybko można ulotnić, a światła naokoło i na górze – bo balkony są nad częścią widowni - skojarzyły się mojej przyjaciółce z nadlatującym ufem jak w „Bliskich spotkaniach trzeciego stopnia”

Dlaczego ta sztuka została wybrana, dlaczego nie coś polskiego, czy nie ma współczesnego dramatopisarza -pisarki, którego (którą) można by wystawić na scenie w Londynie? Jeśli nie ma nic takiego to sięgnijmy po klasyków, nowe adaptacje, nowe wizje komedia tragedia romanse mamy przecież się czym pochwalić, nie trzeba sięgać po obce. Fajnie by było usłyszeć na deskach teatru w Barbicanie

…” O nierządne królestwo i zginienia bliskie,
Gdzie ani prawa ważą, ani sprawiedliwość
Ma miejsca, ale wszytko złotem kupić trzeba!...”

Albo

"Niech się dzieje wola Nieba!
Z nią się zawsze zgadzać trzeba."

Czy może „Moralność pani Dulskiej” albo „Tango”, „Wesele” nie ma się czego wstydzić też mamy wielkich autorów i dobre sztuki dlaczego nie?

W końcu to ma być POLSKA! YEAR, czyli Rok Polski w Wielkiej Brytanii to ponad 200 projektów przybliżających brytyjskiej publiczności najciekawsze dokonania polskiej kultury i twórczość najwybitniejszych polskich artystów – to dlaczego sztuka Brytyjki?? Wiem że temat niby uniwersalny i teatr polski, ale to przecież szansa żeby nie tylko pokazać że Polacy nie gęsi i swój język mają ale i że literaturę i sztukę też!!!

No i trochę mnie teraz poniosło, ale jak się tak siedzi na tej obczyźnie to nam oprócz rodziny i przyjaciół i błękitnego nieba potrzeba Igrzysk i Chleba, po polski chleb i kiełbasę to sobie pojadę do licznych polskich delikatesów a Igrzyska jak przyjeżdżają to niech przywiozą coś naszego, swojskiego bo tego tu nie ma.

niedziela, 04 kwietnia 2010

gąska egipska, woda, pisklę, ptak,

Smacznego jajka

pogody ducha

zdrowia

mokrego dyngusa

 

Flag Counter