środa, 31 marca 2010


kościół św Swithuna w Winchesterze, KingsGate

Wyszłam z terenów Katedry przez The Priory Gate i kierowałam się w kierunku Winchester College, bo ulotka informacyjna jaką wzięłam na stacji kolejowej polecała zwiedzanie tego miejsca. Droga wiodła przez Bramę Królewską (Kings Gate) i tam na trochę się zatrzymałam, bo były otwarte drzwi i kusiło żeby wejść. I odkryłam ten niesamowity kościółek nad bramą miejską, prawdziwy skarb dla turysty.

schody do Kościoła, swithun, king gate, winchester,

Kościółek jest pod wezwaniem św Swithuna, saksońskiego świętego, który urodził się w Winchesterze ( około 800 AD), był kapłanem przy dworze królewskim, nauczycielem dzieci królewskich(Ethelwulfa „Szlachetnego Wilka” i Alfreda) i został był biskupem w 852 roku.

Słynny był z dobroczynnych i budowniczych działań min. budowa mostu nad rzekę Itchen, zaangażowany był w reformy państwowe min. „tithes” - odpowiednik naszej dziesięciny na rzecz Kościoła. Kiedy zmarł w 862 roku pochowano go zgodnie z jego życzeniem przed tzw. Old Minster ( poprzedniczką obecnej Katedry) chciał on, bowiem spoczywać pod gołym niebem. Jak rozbudowywano Katedrę to go przeniesiono do środka, co tak rozgniewało świętego, że zesłał na miasto 40 dniowy deszcz, ja myślę, że tak płakał bo go oderwano od przyrody i zamknięto w murach.

w środku, Winchester, Kings Gate, brama, św Swithun

Brama Królewska nad którą jest kościółek stoi na miejscu jednej z najstarszych bram miejskich datujących nawet do czasów rzymskich, o kościele nad mim pierwszy raz wspomina się w 1264 kiedy to strawił go pożar. Zostało to miejsce odbudowane i nadal jest używane na dość regularne msze, można go zwiedzać i jest warto, bo takich miejsc nie jest wiele choć w średniowieczu bramy z kościółkami były dość popularne. To moje największe odkrycie w Winchesterze.

brama, kings gate, winchester, św swithun

To nie koniec niespodzianek pod bramą jest też wejście do księgarni a zaraz za tą bramą jest następny unikat skrzynka pocztowa z czasów wiktoriańskich (litery V – Victoria i R- Regina po obu stronach korony) z oryginalnym emaliowanym znakiem. Znajduje się ona w oknie i jest nadal używana wrzuciłam do niej kartkę, jaką napisałam do rodziców i doszła.

skrzynka pocztowa, winchester, Anglia, post box, wiktoriańska

O krok stąd dom, w którym zamarła Jane Austen i słynny pub Wykeham Arms, następnym razem muszę do niego wstąpić bo podobno jest fajne urządzony, a nosi imię biskupa Williama Wykehama założyciela College’u w tym mieście.

poniedziałek, 29 marca 2010

katedra, winchester, normański, Normanowie, biskup, Po małym spacerku dodreptałam w końcu do głównego celu mojej wycieczki Katedry i trochę się zdziwiłam, bo oczekiwałam wielkiego budynku ma ona najdłuższą nawę (164 metry) wśród średniowiecznych katedr w Anglii a tu jak podeszłam to stała tak przycupnięta do ziemi, toporna raczej i przysadzista, trochę ma się wrażenie, że ją ktoś tak wgniótł w podłożę.

To wrażenie jednak prysło jak weszłam do środka, tu dopiero widać, jaka ona jest olbrzymia i rozległa i przestrzenna, zatkało mnie z wrażenia. Główna nawa zdawała się nie mieć końca wzdłuż i wspinała się prosto do nieba.  

Pierwszy budynek kościelny na tym terenie został wzniesiony około 648 roku na rozkaz króla Cenwalha władającego na tym terenie tzw Old Minster stał się miejscem pochówku królów Wessex a potem monarchów Angielskich. W 964 roku powstał tu klasztor benedyktyński znany jako probostwo św Swithuna. Po podboju kraju przez Wilhelma Zdobywcę mianował on nowego biskupa Walkelina, był on Normanem jak Wilhelm i w 1079 roku rozpoczął on budowę nowej Katedry wyburzając starą anglosaską. Takie pokazanie kto tu rządzi i demonstracja potęgi finansowej i kulturowo-narodowej: nowy normański styl. W 1093 także przeniesiono relikwie św Swithuna do nowego budynku z placu przed Old Minster – według legendy święty nie był z tego zadowolony (chciał być pochowany pod chmurkę) i sprowadził na miasto deszcz który padał przez 40 dni i teraz się mówi że jeśli pada 15 lipca (dzień św Swithuna) to będzie padać przez czterdzieści dni. Ciekawe czy to prawda?

katedra, winchesrter, religia, architektura, sklepienieBudowa Katedry trwała do XIV wieku ( naszych nie było to im trochę czasu zleciało) w 1107 wieża na skrzyżowaniu naw się zawaliła, przyczyną było niestabilne podłoże i wybudowano nową także w stylu normańskim jest ona czworokątna i w wyglądzie raczej przysadzista, niewiele wystaje ponad dach. Po reformach religijnych Henryka VIII zlikwidowano zakon Benedyktynów i wyburzono niektóre budynki klasztorne jak np. kapitularz i krużganki, ale sama katedra ocalała. Tutaj odbył się ślub córki Henryka VIII Mary Tudor i Filipa Hiszpańskiego. W czasie wojny domowej w 1642 roku odziały Cromwella zdewastowały wnętrza min żołnierze wdarli się do budowli, niektórzy konno i niszczyli co im w ręce wpadło min ołtarz, manuskrypty z archiwum kościelnego, relikwie i pochówki saksońskich królów i świętych min Króla Canuta, i Cenwalha a także królowej Emmay z Normandii żona Canuta i matka Edwarda Wyznawcy. Kości zostały pozbierane i złożone do tzw. skrzyń grobowych, (mortuary chests).

Najciekawsze do zobaczenia to:

  • sklepienia i uwaga wychodzi się z tej katedry z bolącą szyją od ciągłego zadzierania głowy.

sklepienie, katedra, normańska, winchester

  • Kapliczki np. Holy Sepulchre Chapel – gdzie można sobie zapalić światło żeby lepiej widzieć malunki.

kapliczka

  • XII wieczna Chrzcielnica z czarnego marmuru (Tournai ) ze scenkami z życia św Mikołaja patrona marynarzy i dzieci, na jednej stronie podarowuje on trzy sakiewki złota w posagu dla córki zubożałego szlachcica, na drugiej stronie wskrzesza trzech chłopców zabitych przez okrutnego właściciela ziemskiego.

czarny marmur, chrzcielnica ,XII wiek

  • Sarkofagi, grobowce, skrzynie grobowe, min. królów, biskupów, a także Jane Austen – która to mieszkała w pobliskim Chawton a zmarła właśnie w Winchesterze, w domu o parę minut stąd gdzie zatrzymała się jak przyjechała się podleczyć.

Jane Austin, winchester, grób, pochówek

  • Great Screen XIX wieczne pięknie wkomponowane, aby zastąpić zniszczone za czasów Elżbiety I

great screen, winchester, katedra, kamień, rzeźba

  • Normańska krypta – nieudało mi się do niej wejść, była tego dnia zamknięta, zimą zalewa ją woda. Katedrze groziło zawalenie na początku ubiegłego wieku, bowiem woda podskórna niszczyła drewniane konstrukcje w fundamentach. Bohaterem całej akcji ratunkowej był nurek głębinowy William Walker, który spędził 5 lat pracując pod wodą wymieniając zbutwiałe drewno na cementowe podstawy, uhonorowany został jego wysiłek brązowym posągiem.
  • Liczne posągi, figurki, płaskorzeźby

skrzypek, płaskorzeźba, katedra, winchester,

Zachwyt nie opada jak się wyjdzie na zewnątrz na południe od Katedry jest teren zwany The Close gdzie można podziwiać budynki przyklasztorne. The Deanery odbudowana w XVII wieku po pożarze z czasów wojny domowej są tu pozostałości XIII wiecznego budynku w postaci krużganku po jego lewej stronie XV wieczny hol. Reszta terenu to budynki związane z The Pilgrims School  otworzonej w 1931 roku szkoły nawiązującej to tradycji edukacyjnej z czasów saksońskich „AltPilgrims Hall, winchester, hammerbeam roof, a Schola”. Główne budynki to XVII wieczny dom, XVI wieczne stajnie. Obok jest średniowieczny Pilgrims Hall – uważany za pozostałości kwater gościnnych i jadłodajni dla pielgrzymów przybyłych do sanktuarium św Swithuna. Budynek ten jest datowany na około 1310 rok a belkowa (Hammer-beam jak to się nazywa po polsku nie mam pojęcia) konstrukcja jego dachu jest najstarszym zachowanym tego przykładem w Anglii. O krok od niego jest Cheyney Court uroczy szachulcowy budynek(XVI-wieczny), który to jest uważany za najczęściej fotografowany budynek w Cheyney Court, winchester, Soke, architektura, sąd biskupiWinchesterze. Jeśli to prawda to wcale się temu nie dziwię, bo jest on po prostu uroczy taka słodka, cukierkowa przytulna chatka a mieścił się tu kiedyś sąd biskupi. Po prawej stronie od niego jest Brama Klasztorna także z XVI wieku, za którą okazało sią że jest jeszcze sporo to zobaczenia.

 

Bilety do Katedry

Normalny - £6

Ulgowy (emeryci po 65) - £4.80

grupowy (ponad 10 osób) - £4.80

Studenci i bezrobotni (z legitymacją) - £3.50

Dzieci do 16 lat z opiekunem - za darmoche

Audio guide - £3

Godziny otwarcia dla turystów:

codziennie 9-17

niedziela 12:30 - 15

piątek, 26 marca 2010

Winchester to bardzo stare miasto leżące nad rzeczką Itchen historia, którego sięga do okresu gdy Rzymianie władali na wyspie i był tu ośrodek Venta Belgarum.. Potem osiedlili się tu Saksonowie i ich król Cedric (519 rok) uczynił z tej osady – Wintaceaster - swoją stolicę i taka sytuacja trwała do najazdu Duńskiego w 1013 roku kiedy to Sweyn podbił Anglię i zasiadł na tronie właśnie w Winchesterze. Po jego śmierci nastąpił podział na dwa królestwa Canut (Kanut) panował w Londynie, a Edmund Ironside w Winchesterze po śmierci tego drugiego w 1016 roku Canut został królem, a Winchester znowu stolicą.

Kiedy Wilhelm Zdobywca pokonał w 1066 roku Harolda, koronował się on na króla w Londynie i Winchesterze, to mnichom z tego miasta zlecił opracować słynną Domesday Book , ale wkrótce skarbiec, a zatem centrum administracyjno finansowe przeniesione zostało do Londynu.

Winchester był to ośrodkiem religijnym, kult św Swithuna, i ośrodkiem szkolnym w końcu XIV wieku założono tu jedną z najstarszych szkół w Anglii. Jest tu tyle ciekawych miejsc do zwiedzenia, że jeden dzień to trochę mało a na prawo i lewo coś zawsze przykuwa oczy. Opiszę tu te, które mi się udało zobaczyć.

Miasto jest urocze i wizytę rozpoczęłam małym spacerkiem ulicą High Street ( od Dworca Kolejowego ulicą Dworcową – Station Road – w prawo do Upper High Street i wzdłuż tej ulicy) moim celem była Katedra główny punkt programu zwiedzania Winchesteru, ale po drodze to miasto mnie oczarowało swoją architekturą i atmosferą.

Na High Street jest parę ciekawych budynków jednym z nich jest God Begot House pub, Winchester, szachulcowy, sanctuary obecny budynek stoi na miejscu budowli z początku XI wieku. Królowa Emma córka Ryszarda księcia Normandii otrzymała w posagu, wychodząc w 1002 roku za mąż za króla Ethelreada, właśnie Winchester( po jego śmierci wyszła za mąż za króla Canuta, jej syn to król Edward the Confessor a Wilhelm Zdobywca był jej kuzynem była ona, bowiem ciotką jego ojca Roberta). Dziesięć lat później otrzymała ona posiadłość Godbiete,  która to była wyłączona spod władzy lokalnej i królewskiej i miała własne prawa i podatki. Emma na łożu śmierci w 1052 roku podarowała posiadłość „ Chrystusowi, św Piotrowi, św Swithunowi po wszeczasy”  zwalniając to miejsce od podatków i opłat i stwarzając swego rodzaju oazę dla ściganych przez prawo. Obecnie jest tu restauracja, obok której przez wąską uliczkę można dojść do pubu The Royal Oak , który to chwali się że jest najstarszym barem w Anglii.

boots, szachulec, winchester, architektura, penticeObok są Pentice śliczny szachulcowy budynek obecnie jest tu Boots czyli sklep sieci kosmetycznej a w XIII wieku była tu królewska mennica, Stary Ratusz z posągiem Królowej Anny obecnie budynek banku z kopią zegara, którego dzwony każdego dnia w tygodniu o godzinie 8 wieczorem wybijają miastu dobranoc kontynuując tradycję z czasów Normańskich.

Po drodze warto się zatrzymać przy ozdobnym krzyżu Buttercross jest to miejsce uważane za centrum miasta i dobry punkt na wyznaczenie spotkania.  Pomnik ten pochodzi z XV wieku i jest to przypomnienie, że Winchester to miasto targowe a rolnicy z okolicy przyjeżdżali tu sprzedawać swoje wyrobypomnik, winchester, buttercross, krzyż, min. masło ( butter) rozkładając produkty naokoło krzyża na stopniach. Na pomniku jest dwanaście postaci min. św. Swithuna, Marii, św. Bartłomieja, św. Piotra, św. Tomasza i biskupa Williama z Wykenham, króla Alfreda. W 1770 roku krzyż ten został sprzedany lokalnemu właścicielowi ziemskiemu, który chciał go umieścić w swoim ogródku, jako dekorację. Kiedy przyszli jego pracownicy, aby go zdemontować i zabrać mieszkańcy miasta zaprotestowali i dzięki temu krzyż pozostał na swoim miejscu i można go dziś podziwiać.

Wspomniana już ulica przechodzi w Broadway na końcu której stoi wielki posąg Króla Alfreda Wielkiego, który panował w latach 871-899 ( uroKról Alfred, Alfred the Great, winchester, pomnikdził się około 849 roku) i jest jedynym królem Angielskim ( Anglo – Sasów, Zachodnich Sasów) który otrzymał przydomek Wielki. Za jego panowania Winchester urósł w potęgę, Alfred był  człowiekiem wykształconym, na jego dworze działała szkoła pałacowa, zachęcał on do edukacji ludność także pochodzenia chłopskiego. Zadbał o skodyfikowanie praw i zreformował administrację państwa ( system podatków i danin) co umożliwiło mu stworzenie struktur wojskowych, które pozwoliły skutecznie odpierać ataki Wikingów ( Duńczyków). Uważany jest on za twórcę podstaw państwa Angielskiego, a obecna królowa Elżbieta II jest jego daleką praprapra…wnuczką.

guildhall, ratusz, winchester, neogotykZaraz obok jest Ratusz – Guildhall, zaprawdę niesamowity budynek w stylu neogotyckim zaprojektowany w firmie Jeffrey and Skiller z Hastings. Budowę rozpoczęto w grudniu 1871 roku a otwarcie nastąpiło w maju 1873 roku a całe przedsięwzięcie kosztowało 16 000 funtów. Ciekawostką jest, że w tym miejscu był klasztor żeński ( Nunnaminster) ufundowany przez wdowę po królu Alfredzie Wielkim - Królową Ealswith, w średniowieczu bardziej znany jako St Mary’s Abbey – po kasacji zakonów za panowania Henryka VIII (1539) teren ten został własnością Korony a parę lat później przekazany został miastu w ramach pomocy w pokryciu kosztów poniesionych w przygotowywaniu ślubu Mary Tudor i Filipa Hiszpańskiego w 1554. Na reszcie terenów klasztornych są ogrody i park miejski (Abbey Gardens).

Idąc dalej dojdziemy do Bridge Street –dom, średniowiecze, historia, architektura, Winchester Ulicy Mostowej i tam jest młyn z 1744 roku pod opieką National Trust, można go zwiedzać niestety jak ja tam byłam to był on zamknięty. Za mostem uroczy domek szachulcowy Old Chesil Rectory jeden z najstarszych domów w mieście datowany na 1450 rok. Kiedyś była tu szkółka niedzielna a teraz jest restauracja, następnym razem zajrzę do środka. I tyle historii i ciekawostek, a nawet jeszcze nie byłam w Katedrze.

CDN...

Katedra i okolice.

Kościółek pod wezwaniem św Swithuna

Winchester College

niedziela, 21 marca 2010

Poszłam sobie na ten film z moją kochaną Bratową i było super. Już po Avatarze nabrałam chęci na więcej trójwymiarowych przygód w kinie i nie musiałam się długo zastanawiać czy chcę to zobaczyć. Wyczarowany świat znów mnie zauroczył i parę razy odskoczyłam w bok przed lecącym we mnie przedmiotem a ktoś z tyłu chyba oberwał filiżanką – ha ha ja mam lepszy refleks;).

Film jest super, wszystko dzieje się gdy Alicja ma 19 lat i znów wpada do dziury, a tam już czekają na nią jej dawni znajomi, ale ona nie za bardzo ich pamięta, bowiem od ostatniego razu ciągle myślała że to był tylko sen. Źle się dzieje w Zaczarowanej Krainie bo Zła Królowa znów rozrabia i Alicja jest ich jedyną nadzieją.

 Lubię wszystkie postacie, Johnny Depp jako Szalony Kapelusznik z pomarańczowymi włosami jest niesamowity, Dwa Grubaski wzorowane na aktorze komediowym M. Lukasie z Małej Brytanii (Little Britain) są doskonałe. Ale szczerze powiem, jedną z ciekawszych postaci była Zła Królowa, wspaniale grana przez Helenę Bonham Carter, bo ta Dobra to trochę taka była niezguła i jak śnięta ryba, czy ciepłe kluchy i niby chce pokonać tę Złą ale nie chce sobie rączek pobrudzić. Świat wyczarowany na kartkach przez Lewisa Carrolla czekał na nadejście kina Trójwymiarowego, bo do takiej wyobraźni pisarskiej potrzebna jest magia trzech wymiarów. Fajnie się na nim bawiłam i polecam dla małych i dużych widzów.

środa, 17 marca 2010

Byłam ostatnio w Polsce na parę dni i tam jeszcze zima a ostatniego dnia jak wyjeżdżałam to spadł świeży śnieg i tak było ładnie bajkowo.

zima w lesie

Następnego dnia poszłam do ogrodów przy pałacu w Hampton Court a tam wiosna pełną gębą i takie obrazki do obejrzenia.

Krokusowe pole

 krokusowo

Owady się wybrały na zapylanie

bąk

 

wtorek, 16 marca 2010

 

Lubię chodzić do Teatru bo to jest niesamowite przeżycie co prawda nie ma specjalnych efektów wspomaganych komputerowo ale jest taki bezpośredni kontakt z aktorem i innymi widzami, jest w tym coś z magii i po dobrym przedstawieniu teatralnym naprawdę rozumiemy znaczenie greckiego Katharsis.

Ostatnio trafiła się mi niemała okazja zobaczenia Damy Judy Dench na deskach sceny teatru lokalnego Rose (Różanego) w Kingston dzielnicy na krańcach Londynu. Zagrała ona Tytanię Królową Nimf Leśnych w sztuce Shakespeare’a „Sen Nocy Letniej”  To ona przyciągnęła tłumy do tego dość nowego teatru, na przedstawieniu na którym ja byłam było pełno a na podłodze przed sceną siedzieli ludzie na swoich przyniesionych z domu poduchach. Budynek teatru nawiązuje do słynnego teatru znad Tamizy z okresu Elżbietańskiego o tej samej nazwie, sala jest wiec okrągła a widownia podzielona jest na piętra a na środku jest tak zwane siedlisko gdzie nie ma siedzeń i trzeba sobie na podłodze najlepiej na czymś miękkim przyniesionym z domu przycupnąć. Judy Dench grała jako młoda aktorka u tego samego reżysera ( Peter Hall) w tej samej sztuce tę samą rolę i teraz to była taka powtórka z rozrywki i było świetnie. I choć nie jest ta sztuka moją ulubioną a poszłam na nią jak inni żeby zobaczyć Wielką Damę Sceny Brytyjskiej ( została ona uhonorowana za wkład w sztukę aktorską przez Królową Elżbietę właśnie tytułem Dame – Damą) to uśmiałam się po pas i bolało mnie wszystko brzuch i gardło, i mięśnie twarzy tak było zabawnie. Główna Gwiazda nie zawiodła i pokazała najwyższy profesjonalizm grając swoją role i świetnie wtapiając się w całe przedstawienie, była jedną z postaci i to było najlepsze, bo nie starała się przyćmić innych aktorów a grać razem z nimi i na tym polega jej wielkość. Aktor który grał postać Bottom ( Oliver Chris) był niesamowity i doprowadził mnie do łez tak się śmiałam z postaci jaką grał i z oślą głową i jako aktor w przestawieniu dla Księcia.

Jeśli macie szansę to warto się wybrać, w Kingston ( grają do 20 Marca). Polecam.

poniedziałek, 15 marca 2010

To wspaniała książka napisana przez Wojciecha Jagielskiego, jest to interesujący dokument ilustrowany zdjęciami o życiu na Kaukazie. Wielkie wydarzenia polityczne są tłem dla dramatów zwykłych ludzi, którzy żyją w ciągłej niepewności i strachu, dzieci które się chowają przy strzałach z karabinów, dziadków którzy pochowali swoich synów i wnuków i nic już nie mają, a politycy znów zrywają ludzi do kolejnej wojny.

W prologu pan Wojciech tak pisze: „ Niewiele jest miejsc na świecie, gdzie doszło to tylu wojen. Można by pomyśleć, że malownicze góry i wąwozy Kaukazu góry wybrzeża mórz Czarnego i Kaspijskiego są od wieków ulubionymi drogami Wojny. Ktoś powiedział kiedyś, że na Kaukazie nawet zamiast południków i równoleżników biegną linie frontu.”

I przez następne kartki pokazuje nam ten straszny los tego terenu gdzie politycy grają ludzkim życiem jak pionkami na szachownicy. Każdy naród ogłaszał niepodległość i wybuchały spory o las, pole o wioski, o domy powstali Ingusze, Czeczeni, Osetyjczycy, Awarowie itd. Wybierano prezydentów, parlament a potem je obalano, i tak na okrągło ktoś komuś zarzucał korupcję a potem mu zarzucano, ktoś stawał na czele demonstracji a potem przed kolejną uciekał a ludzie cierpieli i nadal będą cierpieć bo ta obłędna sytuacja wydaje się nie mieć końca.

Ciekawy jest jeden rozdział o szpitalu dla obłąkanych. W jednej wiosce był dom dla obłąkanych, gdy zbliżał się front jednej z wojen cała obsługa uciekła pozostawiając chorych samych sobie. Mieszkańcy wsi też uciekli, bo uzbrojone watahy nie mają pojęcia o jakich tam konwencjach genewskich, bo jak tu masz karabin i naboje do niego to ci nikt nie podskoczy. Pacjenci najpierw zjedli, co mieli w szpitalu a potem się podzielili na drużyny i jedni szukali żywności, inni opału i ubrań na nadchodzącą zimę, inni przygotowywali posiłki i dzielili zdobyczne a wojna trwała gdzieś daleko. W końcu pojawiło się tam wojsko i przyjechali lekarze i podzielili ludzi według narodowości Ingusze, Osetyjczycy, Rosjanie i inni Słowianie i powywozili do odpowiednich miejsc, bo oni nie mogą żyć razem. To dopiero jest obłęd.

Książka jest świetna, bo nie stawia nikogo na piedestale, ale rzetelnie opisuje wydarzenia i ludzi. I tylko szkoda, że to wszystko tonie tam we krwi bo mogła by to być kraina miodem i mlekiem płynąca, kusząca turystów pięknymi górami, malowniczymi zakątkami ….

Flag Counter