Blog > Komentarze do wpisu

Ashurbanipal król świata, król Asyrii, notatki z wystawy

 Wystawy w Brytyjskim Muzeum to dla mnie już niemal obowiązek i tylko trzeba znaleźć dzień, gdy oboje mamy wolne. Po każdej wystawie się zastanawiam, co będzie następne, czym nas znów zachwycą, co nam pokarzą i gdzie zabiorą tym razem. Taka wielka instytucja nawet przy obecnie obcinanych przez tutejszy rząd wydatkach na kulturę i sztukę ma jednak możliwości przygotowania fantastycznych wystaw.

Kolejna wystawa jaką nam sprezentowali to „ I am Ashurbanipal, king of the world, king of Assyria” (Jestem Ashurbanipal, król świata , król Asyrii). Na to imię mój móżdżek zaczął nerwowo pracować, starając się odkopać gdzieś w mojej pamięci coś na ten temat. No cóż, moje lata studenckie były bardzo dawno temu i wiele wody upłynęło w wielu rzekach i nowe warstwy narosły na mojej pamięci. Wystawa bardzo nam się podobała, spędziliśmy na niej prawie 4 godziny i po wyjściu oboje stwierdziliśmy, żartując, że ich głównym wkładem kulturowym było stworzenie komiksu na ścianie.

Jeżeli patrzymy na starożytność to widzimy Egipt, Grecje i Rzym, czasem kultury innych kontynentów wcisną się ze swoim co nieco, jak np. Chiny i ich terakotowa armia – mój niedawnym wpis, czy Inkowie, Majowie i Aztekowie, więc taka wystawa otwiera nam trochę oczy. Imperium stworzone przez Ashurbanipala było jednym z większych i pierwszych kolosów geograficzno-kulturowych.

 

Map produced by Paul Goodhead.

Mapka tu pokazuje nam ziemie pod jego panowaniem, u szczytu jego, jeśli można tak powiedzieć, kariery politycznej i w sumie nic dziwnego, że opisuje siebie jako króla świata czy króla czterech stron świata. Centrum jego imperium leżało na wschód od rzeki Tygrys obecnie północnym Iraku. Jego stolica Nineveh była określana jako najpiękniejsze i najwspanialsze miasto ówczesnego świata. Miało ono ogromne mury, pałace i świątynie, kanały nawadniały wspaniałe królewskie ogrody i parki, sprowadzając wodę z gór odległych o 50 km, ( jest teoria, że wiszące ogrody to były właśnie tu, a nie w Babilonie). Król kolekcjonował rośliny z różnych zakątków swojego imperium i sprowadzał je do swoich ogrodów. Ruiny tego miasta i samego Pałacu leżą w granicach obecnego miasta Mosul, które nie raz pojawiało się w ostatnich latach w wiadomościach, ale niestety z zupełnie innych niż kultura i archeologia powodów. Na wystawie pojawiły się nie tylko odkurzone przedmioty z magazynów muzeum, ale i pożyczone obiekty z Luwru, Berlina, Watykanu i Ermitażu w St Petersburgu.

Lead_imageRelief detail of Ashurbanipal hunting on horseback. Nineveh, Assyria, 645–635 BC © The Trustees of the British Museum

Wiedza o Ashurbanipalu pochodzi z setek tabliczek z pismem klinowym, steli i komiksów na ścianach – bo tak nazwaliśmy sobie reliefy. Panował on w latach mniej więcej 669-631 BC. Warto dodać, że w tym czasie znane nam z podręczników historii greckie państwa-miasta jak Ateny czy Sparta dopiero rozwijały skrzydła, a Rzym był w tzw. powijakach. Nie był on twórcą imperium, ale odziedziczył je i rozszerzył. Jego dziadek to silny władca Sennacherib (705-681 BC), który to odbudował miasto Nineveh i zbudował wspaniałą królewską rezydencją zwaną Pałacem nie mający równego sobie (Palace without Rival). Miał on wielu potomków i jak to bywa na dworze królewskim pełno było intryg, których celem było wyznaczenie następcy tronu. Nawet oficjalne mianowanie na następcę tronu Esarhaddona nie było końcem knowań, a tylko ich nasileniem. Sennacherib został zamordowany przez innego niezadowolonego syna, ale to właśnie Esarhaddon został królem. Był on sprawnym i dobrym monarchą, rozszerzył Imperium na zachodzie dochodząc do Egiptu, nadzorował wiele projektów budowlanych m.in. odbudowę Babilonu. Miasto to zostało zniszczone  przez jego ojca jako zemsta za rebelię i wydanie w ręce Elamitów poprzedniego następcy tronu Ashur-nadin-shumiego.

Esarhaddon był chory na lupus (toczeń rumieniowaty układowy) i miał napady paranoi. No cóż, dorastał w takim wrzącym od knowań, spisków i sprzysiężeń środowisku, więc w sumie nic dziwnego. Dlatego najbardziej ufał na swoim dworze kobietom zwłaszcza swojej matce Naqi’a. Miał też wielu synów i ten sam problem jak jego ojciec. Jego najstarszy syn zmarł wkrótce po tym, jak ogłoszono go oficjalnym następcą tronu. Pamiętając swoją walkę o tron zaaranżował sprawy w taki sposób, że młodszy syn Ashurbanipal został ogłoszony następcą tronu Asyrii. Starszy syn Shamash-shumu-ukin na otarcie łez został następcą na tronie podległego Asyrii Babilonu. No niby dobrze bo trochę temu i trochę temu, ale to oznaczało, że starszy brat musiał się tłumaczyć i słuchać młodszego – potencjalnie niebezpieczna sytuacja, gdy mamy do czynienia z postaciami o wielkim ego.

Młody następca tronu był szkolony w sprawowaniu władzy, w królewskiej etykiecie, w sztuce polowań, ale także w innych przedmiotach jak matematyka. Jest na wystawie list napisany przez niego do ojca, w którym się chwali swoimi osiągnięciami akademickimi m.in.  rozwiązywaniem problemów matematycznych i debatami z uczonymi. Był on więc światłym władcą i w swojej pogoni za wiedzą zgromadził olbrzymią bibliotekę w swoim pałacu w Nineveh.

Wielokrotnie potem przedstawiał się i był przedstawiany jako monarcha o silnym ciele, duchu i umyśle, wojownik, ale i uczony - jest bowiem portretowany z rylcem za pasem. Może wierzył, że pióro ( czy rylec a także dłuto ) jest silniejsze niż miecz i chyba rozumiał siłę propagandy, choć samo słowo jeszcze nie było w użyciu. Te reliefy na ścianach to propaganda w najczystszej postaci.

Znał chyba też potęgę wiedzy i rozumiał, że informacja to władza, bowiem był też szefem wywiadu swojego ojca, zbierając informacje o politycznych rywalach i wrogach. Dużo się chyba wtedy nauczył, był zdolnym graczem i potem już chyba zawsze starał się mieć jakiegoś asa w rękawie.

Polowanie na lwa to bardzo ważne wydarzenie o wadze niemalże państwowej i mamy króla pokazanego wielokrotnie jak bohatersko pokonuje to niebezpieczne zwierzę; raz konno, raz pieszo, a potem z rydwanu używając różnego rodzaju broni. Są to bardzo symboliczne sceny, bowiem król jest jak pasterz i jego zadaniem jest obrona narodu i społeczeństwa. Takie przedstawienie monarchy jest bardzo powszechne, nawet królewska pieczęć przedstawia króla pokonującego lwa.


Te panele z Nineveh są jednym ze słynniejszych obrazów starożytności, wielokrotnie przedstawianym w podręcznikach o sztuce i historii starożytnej. Ashurbanipal na polowaniu jest niezwykłym dziełem sztuki, artysta-rzemieślnik, który to wykonał miał niezwykły talent i przedstawił to wydarzenie z dużą nutą naturalizmu i uwagą co do szczegółów. Detale w szatach, biżuterii, uczesaniu, uprzęży rumaków, uzbrojeniu, grzywie lwa, pazurach, ścięgnach i mięśniach są niesamowite. Na jednej z części panelu mamy lwa wypuszczanego z klatki przez chłopca, lew ten zaczyna biec i potem wzbija się do skoku na króla, który stoi z łukiem, chroniony też przez żołnierza z tarczą. Scena ta jest bardzo plastyczna - lew wydaje się biec na naszych oczach. Staliśmy przed tym cudem dość długo podziwiając je i tego mistrza nad mistrzami, który to wykonał. Nie chodziło tylko o rozrywkę, był to jak już wspomniałam ważny element, niemal rytuał, w którym władca brał udział. Na zakończenie polowania odbywała się ceremonia religijna, co ukazane zostało na panelu w świątyni Ishtar w Nineveh . Mamy tu cztery lwy, a Ahurbanipal dziękuje bóstwom Ahur i Ninlil, które mu dały siłę i bogini Ishtar, bo to dzięki jej łukowi udało mu się to osiągnąć. Jest tu też muzyka grana na horyzontalnej harfie, jest ołtarz z jedzeniem ofiarnym, jest kadzidło, a król odprawia rytuał libacji, w którym wylewa wino na głowy martwych zwierząt.

Królowie byli swego rodzaju pośrednikami między ludnością a bóstwami, stali na straży ładu i porządku przez nich stworzonego. Musieli więc być silni i waleczni. Atrybutem męskości była pięknie utrzymana broda, dlatego eunuchowie na reliefach byli przedstawiani jako osobnicy o gładkich licach.

Jego ojciec Esarhaddon zmarł nagle w czasie kolejnej wyprawy wojennej na Egipt. Ashurbanipal przy pomocy babki objął tron, w tym samym czasie na tronie Babilonu zasiadł jego starszy brat. Ashurbanipal nie ufał chyba jednak starszemu bratu, bo nie miał tamten prawie żadnych jednostek wojskowych pod swoim dowództwem. Gdy król Elemitów zaatakował Babilon Shamash-shumu-ukin musiał prosić młodszego brata o wsparcie. Ashurbanipal potem rozpoczął parę wielkich inwestycji budowlanych w stolicy brata, odbudowy świątyń, zigguratów, murów miejskich. To był przywilej władcy i tu Ashurbanipal znów nadepnął starszemu bratu na odcisk. Taki podział władzy, a raczej brak równowagi w tym podziale, miał daleko idące konsekwencje nie tylko dla rodziny królewskiej, ale i losów całego Imperium.

Shamash-shumu-ukin and Ashurbanipal Stone stele depicting Ashurbanipal (right), shown with a ritual basket on his head with cuneiform inscription, South Iraq, Marduk temple (Babylon), 668BC – 665BC. His brother Shamash-shumu-ukin (left) carved with cuneiform inscription, South Iraq, Temple of Nabu (Borsippa), 668BC – 655BC © The Trustees of the British Museum

Pałac królewski to nie tylko dom króla, ale i całej jego administracji. To takie serce i mózg zarazem Imperium. Ashurbanipal odziedziczył wspaniały kompleks pałacowy po swoim dziadku, ale po swojej wyprawie na Babilon postanowił rozbudować swoją rezydencję. Na wystawie można zobaczyć tzw. inskrypcję fundamentalną, która ,zgodnie z asyryjski zwyczajem, zawierała informacje o konstrukcji budynku, które to zostały potwierdzone w czasie wykopalisk.

Nowy pałac ( zwany Północnym)  stał na sztucznym tarasie wysokim na 7 metrów, król nie chciał się wywyższać ponad świątynie, ( miejsce to dziś jest znane jako Kuyunjik). Fasada tarasu była wykonana z bloków wapiennych, a wnętrze z cegieł robionych z błota i słomy i suszonych na słońcu. To był podstawowy materiał budowlany w Assyrii. Cegieł wypalanych w piecach używano do budowy ścieków i miejsc wystawionych na warunki takie jak deszcz czy wilgotność. Te miejsca były także dodatkowo izolowane przed wilgocią asfaltem. Nawet mury pałacu były budowane z tej cegły suszonej na słońcu.

Pomieszczenia pałacowe były zdobione do wysokości 2,5 metra panelami z miękkiego lokalnego alabastru, zwanego potocznie „Mosulskim Marmurem”. Panele przedstawiały scenki rodzajowe, polowania, bankiety, ale ulubionymi motywami były wydarzenia historyczne przynoszące sławę i gloryfikujące monarchę - takie komiksy na wielką skalę. Panele były malowane, a nad nimi też znajdowały się malowidła. Dach był wykonany z cedru libańskiego, drzwi z drzewa jałowca, zdobione błyszczącym metalem szlachetnym. Oprócz pomieszczeń reprezentacyjnych i prywatnych rodziny królewskiej były tam też pomieszczenia urzędowe, służby, ochrony, gospodarcze, magazyny. Sala tronowa w pałacach zawsze były po stronie północnej ze względu na upalne lato.

Pałacowi mieszkańcy mieli nie tylko ziemską ochronę ale i magiczną. Przodkowie Ashurbanipala lubowali się w wielkich posągach „Lamassu”. Były to skrzydlate byki z głową człowieka, a waga ich dochodziła do 30 ton. Takich kolosów nie ma w Nineveh, ale mamy tu płaskorzeźby strażników Pałacu Północnego i wśród nich zachowało się trzech z siedmiu bóstw Sebetti. Co ciekawe, oryginalnie postacie niosły łuki, ale z jakichś powodów to zmieniono i teraz w jednej ręce niosą puginały. Widać to jeszcze lepiej bo odpadł tynk i farba.  Jest na wystawie parę rekonstrukcji świetlnych i jedna z nich odtwarza oryginalny wygląd panelu. Kolory pojawiają się rzucane przez projektor i możemy sobie zobaczyć, jak to wyglądało w czasie panowania króla. Świetny pomysł, bardzo nam się te rekonstrukcje podobały.


To właśnie ściany sali tronowej były pokryte takimi panelami ze scenami i historiami przedstawiającymi zwycięstwa militarne Ashurbanipala, choć on wcale nie stawał na czele swoich wojsk. Miały one z reguły ten sam schemat i szły od prawej do lewej, potem na dół i od lewej do prawej. Przedstawiały walkę ( bitwę lub oblężenie miasta), procesję jeńców i zdobycze, które są odbierane przez monarchę z reguły stojącego na rydwanie.

Na wystawie jest panel przedstawiający historię bitwy pod Til-Tubą. Jest to tak dobrze zrobione, że naprawdę czyta się to jak komiks, a mamy tu jeszcze ławeczkę i ta historia dostała dodatkowe komentarze i podświetlenia, ukazujące ważne momenty i punkty zwrotne i wyjaśniające co i gdzie i dlaczego.

Mamy walczących żołnierzy, spychani są oni do rzeki, ciała niektórych są przeszyte strzałami, jeden z żołnierzy wali swojego wroga maczugą bojową po głowie, inny podcina drugiemu gardło, trup ścielę się gęsto, w wodzie pływają wśród ryb ciała pokonanych, jeden z przywódców poddaje się przecinając cięciwę swojego łuku. Tyle się na tych panelach dzieje, że nie wiadomo gdzie się patrzeć, bo niczego się nie chce przegapić. Niemal słychać szczęk oręża, krzyk umierających i kwiczenie koni. Potem pokonani są stawiani przed obliczem władcy. Jest to po prostu niesamowite i robi ogromne wrażenie, zwłaszcza, że jest to tak dobrze zachowane. Staliśmy tam i siedzieliśmy dość długo na ławeczce, Ja nawet przysiadłam na podłodze, żeby się lepiej przypatrzeć detalom na tym reliefie.

Na innym reliefie jest pokazana sielska scena bankietu, a że jest to świętowanie zwycięstwa, na jednym z drzew wisi obcięta głowa pokonanego, a jeden z byłych królów,  teraz jeniec, usługuje Ashurbanipalowi i jego świcie przynosząc jedzenie i napitki. Trzeba pokazać kto tu rządzi, bo nie będzie mu taki jeden z drugim bruździł, jak on jest królem świata.

Nie tylko ściany pałacu były pięknie dekorowane. Meble i przedmioty codziennego użytku też świadczyły o przepychu i luksusie życia dworskiego. Framugi do drzwi były zdobione inskrypcjami. Rzeźbiono kwiaty, np. motyw kwiatu lotosu przeplatanego pąkami przywędrował z Egiptu i był dość popularny. Progi też były zdobione i mamy na wystawie przykład, gdzie widoczny jest motyw dywanu z wzorem na tkaninie i frędzlami na krawędzi.

Meble wykonane były z drewna, które niestety nie zachowuje się najlepiej, ale mamy wizerunki na płaskorzeźbach oraz zachowały się elementy ozdobne, wykończenia i okucia. Tak np. mamy trzy łapy lwa, które zdobiły nogi stołka lub stolika, są tu też zdobienia zwieńczeń nóg podobne do korony drzewa palmowego z cylindrem na drewniany element i dwudziestoma czterema liśćmi – wykonane one zostały z brązu.

Kolejnym materiałem, z którego produkowane było luksusowe wyposażenie pałaców, była kość słoniowa. Mamy na wystawie parę takich elementów np. pochodzące z Nimrudu oparcie krzesła składające się z sześciu zdobionych paneli, otoczonych prostą framugą, wymiary 56x80cm. Cztery panele wewnętrzne ukazują wojowników stojących pod skrzydlatymi dyskami, każdy z nich trzyma w jednej ręce wiaderko, a w drugiej ręce uniesionej do góry trzyma owoc drzewa lotosu (komornicy). Dwa panele zewnętrzne są ozdobione wizerunkami drzewek.

Back rest from a chair, ivory Nimrud, 800-700BC, British Museum

Z Nimrudu pochodzi też wykonana z kości słoniowej plakietka przedstawiająca skrzydlatego sfinksa z ludzką głową, noszącego podwójną koronę Dolnego i Górnego Egiptu. W innej gablocie był fragment panelu, też z kości słoniowej, przedstawiającej lwa zagryzającego młodzieńca, który to musiał walczyć, bo ma rany na ramionach. Zdobił on zapewne jakiś luksusowy mebel, a jego pochodzenie jest fenickie, mógł to być efekt handlu lub grabieży wojennej. Panel ten był pozłacany i inkrustowany krwawnikiem (carnelian, czerwona półprzezroczysta odmiana chalcedonu ) i lazurytem (lapis lazuli) - takie małe cudeńko.

Nimrud, 900BC – 700BC © The Trustees of the British Museum

Pałacowe zastawy były wykonywane z ceramiki, ale i bardziej kosztownych surowców. Mamy tu taki srebrny pucharek z Nimrudu, pozłacany, z motywami kwiatowymi i geometrycznymi. Naczynie ma kształt kulisty, a zdobiona szyjka była  trochę rozszerzona, ma ono interesujący spód w kształcie sutka. ( nie jestem pewna czy można je było postawić na stole).

Mamy tu też szklane naczynia, też pochodzące z Nimrudu, a należące do pradziadka Ahurbanipala, o czym świadczy wyryta na nim inskrypcja; „Pałac Sargona Króla Asyrii” - tak na wszelki wypadek, żeby nie było wątpliwości np. gdyby jakiś gość chciał wynieść sobie takie coś na pamiątkę. Naczynie takie było wykonane w bardzo interesujący sposób, otóż wlewano szkło do formy i gdy ta zastygła, wiercono w niej dziurę i wywiercano, że tak powiem to wnętrze, potem przycinano i szlifowano boki nadając pożądany kształt w tym przypadku flaszkowaty z dwoma uszami.

szklo

W kolejnej gablocie były jeszcze inne naczynia szklane - ta miseczka z prawej pochodzi z warsztatów fenickich. I ona i naczynie po lewej były wykonane podobną techniką - wylewane i szlifowane. W środku mamy szklany alabastron, czyli pojemnik na perfumy, wykonany prawdopodobnie w Asyrii przez fenickich mistrzów. To naczynie wyprodukowano w innej technice - na tzw. rdzeń (core forming).  Szklarz używał rdzenia, najczęściej glinianego i taki zanurzał w miękkim szkle, ono przylegało do rdzenia. Po osiągnięciu pożądanego kształtu i przestygnięciu wydłubywano nie potrzebny już gliniany szkielet naczynia. Bardzo interesująca technika i patrząc na to naczynie zastanawiałam się, czy te wypustki są właśnie efektem takiego studzenia na tym rdzeniu. No normalnie człowiekowi szczęka z podziwu opada.  

szklo_1

W tej same gablocie były dwa pojemniki na kosmetyki, jeden z Włoch, drugi z Iraku. Pięknie dekorowane muszle Tridacna produkowane gdzieś w Levancie i rozprowadzane po całym terenie nad Morzem Śródziemnym i Bliskim Wschodzie.

luksus 

Ta z Iraku jest wyjątkowo piękna, bo patrząc z tyłu mamy kobiecą głowę, skrzydła, a pod nimi scenę z brodatymi jeźdźcami po obu stronach wielkiej rozety.

Dużo miejsca poświęcono glinianym tabliczkom pokrytym pismem klinowym. Ashurbanipal założył pierwszą na świecie bibliotekę i co najciekawsze, miał ją skatalogowaną. Chciał mieć kopie każdej książki jaka istniała i wysyłał swoich agentów po całym Imperium, zbierając wiedzę z czterech stron świata. W sumie zebrał on około setki tysięcy takich tabliczek, bo nie były to książki w naszym rozumieniu. Po najeździe w 612 roku i zniszczeniu Nineveh ta biblioteka spłonęła razem z pałacem i została odkryta ponownie po prawie 2000 latach. Połamane, osmolone tabliczki gliniane po raz pierwszy od tysięcy lat ujrzały światło dzienne w połowie XIX wieku, a 30 000 z nich znajduje się w zbiorach Muzeum Brytyjskiego. Na końcu wystawy było wezwanie do ochotników lubiących rozwiązywanie puzzli, bo duża ich część nadal jest w kawałkach i trzeba je połączyć i odczytać.

tablet_1

Wśród tych tabliczek jest też słynny epos o Gilgameszu – uważany za najstarsze dzieło literackie świata. Część tego była zapisana na tzw. Tabliczce Powodzi, która opowiadała historię wielkiej powodzi i do czasu odkrycia tej biblioteki była tylko znana z Biblii.

Zbiory biblioteki uczeni podzielili na trzy grupy. W pierwszej znajdują się teksty prawnicze, religijne, medyczne, magiczne, epiczne, mityczne, historyczne oraz o rytuałach. Często są one w paru kopiach, głównym językiem jest język akadyjski – wersja babilońska, asyryjski dialekt akadyjskiego  i staro sumeryjski. Biblioteka były dobrze zorganizowana, były tu tłumaczenia mało znanych sumeryjskich traktatów. Teksty były oznaczone identyfikatorami (kolofon) i posegregowane, a w spisach były identyfikator biblioteki z numerem identyfikacyjnym, nazwą serii z której dany tekst pochodził, i pierwszą linijką następnego w kolejności tekstu. Była tam też notatka, że ten tekst należy do Ashurbanipala. (oni mieli jakąś manię podpisywania swoich rzeczy, jego pradziadek sobie kubki podpisywał)

Druga grupa to zapytania astrologiczne i wróżbiarskie o przyszłość oraz doniesienia i interpretacje różnych omenów i wydarzeń niezwykłych. Niektóre były pisane w dość nieformalny sposób.

Trzecia grupa to listy, raporty, spisy, kontrakty i teksty administracyjne. Głównie pisane w asyryjskim dialekcie języka akadyjskiego.

tablet

W inwentarzach biblioteki znajdują się wzmianki  nie tylko o tabliczkach glinianych, ale także o drewnianych deskach do pisania. Te występowały jako pojedyncze deski lub jako 2,3 a nawet 4 deski, które złączone były zawiasami. Takie drewniane książki ze stronami, taka drewniana strona miała swego rodzaju framugę, a jej wnętrze było wypełniane woskiem. Gdy wosk ostygł była to alternatywa dla glinianych tabliczek, tylko że mniej trwała i ognioodporna. Takie księgi były wykonywane także z kości słoniowej, jak ta na wystawie. Tu zachował się nawet wosk z fragmentami inskrypcji wykonanych pismem klinowym.

Na tych drewnianych stronach pisano też atramentem i piórkiem, na niektórych tabliczkach glinianych są notki, właśnie atramentowe, o przynależności do króla. W spisach są też informacje o rolkach papirusu (niaru), na którym pisano atramentem. Język na nich używany to był prawdopodobnie aramejski.

Jako człowiek pracujący w wywiadzie znał siłę i znaczenie posiadania informacji i ich szybkiego przekazywania, a to Imperium miało bardzo dobrze rozwiniętą sieć komunikacji. Poczta królewska była bardzo dobrze rozwinięta. Po królewskich drogach kurierzy pocztowi poruszali się bardzo szybko i dotarcie informacji do najodleglejszego zakątka kraju zajmowało tyko kilka dni. Dostęp do tej poczty był tylko dla zaufanych urzędników, jeżeli informacja były bardzo ważna, to jeden zaufany kurier opiekował się nią przez całą drogę. Listy były oczywiście pisane na glinianych tabliczkach i wkładane w gliniane „koperty”, które były pieczętowane specjalnym sygnetem z wizerunkiem królewskiej pieczęci – król zabija groźnego lwa. Listy z taką pieczęci były jak słowa samego króla i nakazy w nich zawarte musiały być wykonane. Jest tu w gablocie taki list w glinianej „kopercie” i trzeba przyznać, że ten listonosz to nie miał łatwego życia, bo nie dość że ciężkie to było, to jak się przewróci i coś się połamie, to już lepiej nie mówić co mu zrobią za karę.

koperta

Po śmierci Ashurbanipala Imperium powoli zaczęło podupadać, zabrakło silnego i praktycznego władcy. Wrogowie Imperium zaczęli podnosić głowy i wiązać się w koalicje przeciw Asyrii. W 612 BC wojska Babilonu i Medów przeszły prze teren Imperium, siejąc zniszczenia na prawo i lewo. Stolica Nineveh została zdobyta i zniszczona, w pałacu zniszczono wiele paneli m.in. te pokazujące Ahurbanipala jako wspaniałego, nieustraszonego myśliwego, ktoś wymazał jego twarz i uwolnił lwa wymazując linie w jego ogonie, za który trzymał go król. Część pałacu m.in. ta z biblioteką spłonęła. Powoli i miasto i imperium podupadało i poszło w zapomnienie na parę tysięcy lat do czasu, gdy w 1853-54 roku badacze H. Rassam i W Loftus wbili łopaty w tym miejscu.

Na końcu wystawy jest mały film o akcji w którą Muzeum Brytyjskie jest mocno zaangażowane. Chodzi to o tzw. Iracki Projekt (Iraq Emergency Heritage Management Training Scheme). Może pamiętacie te doniesienia z Iraku i Syrii o  stanowiskach archeologicznych i zabytkach muzealnych zniszczonych przez fanatyków islamskich. Serce się krajało, jak się człowiek o tym dowiedział. Projekt ten szkoli nowych ekspertów, jak pracować na tych zniszczonych stanowiskach, jak je dokumentować i badać i być może rekonstruować. Szkolenia są we wszelkich aspektach, od badań rozpoznawczych do badań terenowych, przez wykonywanie dokumentacji, posługiwanie się nowoczesnymi technologiami. Jest to nie tyko praca z naukowcami, ale i lokalną ludnością, która jest cennym zapleczem takich badań. Archeolodzy przyjechali do Londynu na zajęcia teoretyczne i potem pracowali razem na stanowiskach w Iraku. Na wystawie są wywiady z osobami, które biorą w tym udział i jest tu dużo kobiet, są one pełne optymizmu i zapału. Jedna z nich wspominała swoją wizytę w Muzeum w Mosulu, jakie na niej te wspaniałe antyczne zabytki zrobiły wrażenie i jej rozpacz, gdy dowiedziała się o zniszczeniach. Teraz się uczy i bierze udział w tym projekcie, aby ratować swoje i w sumie nasze dziedzictwo kulturowe.

Wystawa jest naprawdę ciekawa, dobrze zorganizowana i warta zobaczenia. Będzie ona w Brytyjskim Muzeum do 24 lutego 2019 roku. Polecam

Ceny biletów:

Dorośli : £17.00

16-18 lat, studenci, niepełnosprawni, bezrobotni z zaświadczeniem : £14.00

Dzieci za darmo jeżeli przyjdą z dorosłym.

Bilety można kupić na miejscu lub na ich stronie internetowej – i można je sobie wydrukować w domu.

Wpis jest ilustrowany materiałami prasowymi muzeum i własnymi zdjęciami, bo możne je na wystawie robić.

  

 

 

wtorek, 27 listopada 2018, edyta1972

Polecane wpisy

Flag Counter