Blog > Komentarze do wpisu

Detektyw w habicie.

 

 

Kryminały to jeden z bardziej popularnych gatunków zarówno w literaturze, jak i na ekranie małym i dużym. Dla większości z nas takie imiona brzmią znajomo:  Sherlock Holmes, detektyw Herkules Poirot, Columbo, Bergerac, Kojak, Inspektor Clouseu, Inspector Barnaby z Morderstw w Midsomer, no i muszę tu wspomnieć naszego Borewicza z O7 zgłoś się. Większość czytających, czy oglądających próbuje rozwiązać zagadkę kryminalną razem z głównym bohaterem a nawet przed nim. Osobiście wolę takie powieści i filmy, gdzie nie wiemy kto jest winny i możemy pobawić się w detektywa. Ostatnio mamy prawdziwą eksplozję tego gatunku na małym ekranie. Za oceanem CSI ma wiele osobnych seriali dziejących się w różnych miastach, podobnie Law and Order i inne wojskowe służby śledcze, w Europie Brytyjczycy mają swoje Broadchurch, The Fall  i uwspółcześnionego Sherlocka Holmesa, Skandynawowie Wallandera , Duńczycy „The Bridge”.

Jednym z amerykańskich seriali bardzo u mnie w domu lubianym był „Detektyw w sutannie”, z siostrzyczką o polsko brzmiącym nazwisku, która pomagała księdzu Dowlingowi w rozwiązywaniu zagadek kryminalnych. Obecnie mamy własnego polskiego Księdza Matusza, który zwalcza dzielnie zło w pięknym Sandomierzu. Kiedyś rozmawiałyśmy o naszych ulubionych detektywach w pracy i koleżanka wspomniała cykl powieści, przeniesionych także na mały ekran, autorstwa Ellis Peters (Edith Pargeter) o przygodach brata Cadfaela. Coś mi to świtało w głowie i jak przyszłam do domu to wspomniałam mojemu ukochanemu, który to od razu go znalazł i kupił mi pierwszą książkę na kindla. No i wpadłam w nałóg czytania i totalnie się zadurzyłam w tym czarującym braciszku zakonnym.

Nasz detektyw w habicie jest Walijczykiem, należy do zakonu benedyktynów św. Pawła i Piotra w Shrewsbury. Akcja tych opowieści dzieje się w czasie bardzo ciekawym w historii Anglii, w okresie tzw. Anarchii , w latach 1134-45, okresie wojny domowej między królem Stefanem z Blois a cesarzową Moud (Matyldą, matką Henryka II Plantageneta). Polecam powieści o tej epoce zarówno autorstwa Sharon Penman  „When Christ and His Saints Slept”,  jak i Kena Folleta ”Filary ziemi”.

Ale wróćmy do Cadfaela. Ktoś może zapytać - powieść detektywistyczna dziejąca się w średniowieczu!? Bez analiz krwi, pobierania linii papilarnych, sprawdzania nagrań z kamer itp. Jak to możliwe, że w ogóle rozwiązywano jakieś zagadki kryminalne. Trzeba było ruszyć głową i popisać się rozumem, być dobrym obserwatorem i taki właśnie jest brat Cadfael. Jest to bardzo ciekawa postać bowiem wstąpił on do zakonu w wieku około 40 lat. Miał za sobą burzliwe życie jako żeglarz i żołnierz walczący w Ziemi Świętej. Po takich przygodach pełnych niebezpieczeństw i zaglądaniu śmierci w oczy, postanowił spędzić resztę życia w ciszy i spokoju, służąc Bogu i pomagając ludziom. Jego życiowe doświadczenie, zdolność obserwacji, wiedza medyczna zdobyta na wielu polach bitewnych, znajomość ziół i umiejętność robienia mikstur są bardzo przydatne w jego klasztorze. Cadfael ma swój ogródek z ziółkami, szopę w której je suszy, uciera, przechowuje i wyrabia swoje balsamy, syropki i inne eliksiry.

Ma on bardzo otwarty umysł, jego poczucie sprawiedliwości i podejście do życia wydają się nam bardzo nowoczesne, a on sam tłumaczy to swoimi wieloma podróżami i zetknięciem się z różnymi kulturami. Ta nowoczesność nie jest jednak dziwna, bo przecież ludzie są różni, a to że ktoś się urodził w średniowieczu nie znaczy, że ma być zacofany, tak jak teraz mamy ludzi o poglądach naprawdę przestarzałych nie tylko o parę lat, ale nawet o parę wieków.

Opat klasztoru zna jego możliwości i wielokrotnie jest on proszony o konsultacje nie tyko medyczne ,ale i właśnie w sprawach skomplikowanych, kryminalnych, czy misjach dyplomatycznych. W chwili gdy poznajemy braciszka ma on już 55 lat, a to w średniowieczu wiek słuszny, ale nasz bohater nie gnuśnieje na zakonnej kuchni i dzielnie walczy o sprawiedliwości dla tych co nie mogą sami sią o nią upomnieć. Ja po prostu się zadurzyłam po uszy w tym detektywie w habicie, nie mogłam się oderwać od opowieści o jego przygodach. Jest 20 książek plus ostatnia książka z trzema opowiadaniami ukazująca nam moment, gdy postanowił on wstąpić do klasztoru,  zakończenie i pożegnanie z naszym bohaterem. Nawet znając książki słuchałam słuchowisk w radiu BBC, bo są one tak dobre, że nie można się od nich oderwać. Jest też serial telewizyjny o jego przygodach, w którym w rolę Cadfaela wcielił się Derek Jacobi.

Autorka nie tylko wspaniale konstruuje zagadkę kryminalną, daje nam też doskonałą okazję poznania życia w okresie średniowiecza. Jeżeli nawet znamy historię i ogólny zarys życia w tej epoce, to w tych książkach spotkamy  ludzi żyjących i pracujących na różnych szczeblach drabiny społecznej. Poznamy także różnice prawne i obyczajowe między Walią a Anglią.

Te opowieści kryminalne dobrze też przedstawiają ludzką mentalność, minęło parę setek lat i tak naprawdę to niewiele się zmieniło. Nadal zakochujemy się od pierwszego wejrzenia, poświęcamy się dla przyjaciół, płaczemy, śmiejemy się , żartujemy, śpiewamy. Czarne strony ludzkiego charakteru też nadal są: zazdrość, pycha, pazerność, uprzedzenia do obcych czy innych niż my, też pchają nas do czynienia zła.

Poznajemy trudne życie ludzi średniowiecza, nie ma służby zdrowia, wiedza medyczna jest dość skromna, nie ma antybiotyków, rentgena itp., a mała infekcja może być początkiem końca. Nie ma zapomóg i żadnego 500 +, nie pracujesz to nie jesz, chyba że ukradniesz, ale to się może też źle skończyć, nie ma emerytur ani chorobowego. Nie jest łatwo jeżeli nie ma się dobrego rzemiosła, ziemi, czy pochodzenia. Pozycja kobiety jest jeszcze bardziej skomplikowana, jedyna odrobina wolności jest wtedy, gdy jest się wdową. Ojciec, mąż, brat decydują o jej losie, nie jest ona osobą a przedmiotem, narzędziem, muzą trubadurów i siedliskiem grzechu i choć mamy także silne kobiety w średniowieczu, jak chociażby cesarzowa Maude. W tych powieściach mamy bardzo dobrze przedstawioną sytuację kobiet, są one nie tylko ofiarami zbrodni. Mamy silne i niezależne niewiasty z różnych kręgów społecznych, które w bardziej lub mnie udany sposób starają nie tylko przetrwać ale i wywalczyć sobie odrobinę szczęścia. Akcja cyklu dzieje się w czasie wojny domowej, niepewności politycznych, gdy życie było jeszcze bardziej  niebezpieczne. Mamy uchodźców uciekających z terenów objętych walkami, są oni zdani sami na siebie i dobroczynność innych ludzi. Stają się oni ofiarami rabusiów, których jest w takich sytuacjach pełno i często grasują oni w okolicy gnębiąc wszystkich starających się żyć i spokojnie pracować. Trudno jest utrzymać spokój i sprawiedliwość, szeryfowie i ich zastępcy mają ręce pełne roboty i taki Cadfael się bardzo przydaje.

Co naprawdę lubię w tych powieściach, to tę subtelnie przedstawioną rzeczywistość. Postacie są pełnowymiarowe, różnorodne, mają proste i skomplikowane życie. Każdy bohater opowieści ma swoją własną osobowość, wartości, charakter i sposób patrzenia na świat. Każdy wątek jest pięknie osadzony w architekturze i przyrodzie, historycznych wydarzeniach. Autorka ma dar opowiadania, czuje się atmosferę średniowiecznego miasta, wsi itp. Mamy uroczo przedstawione życie w klasztorze, mnisi są bardzo różni, mamy karierowiczów, nawiedzonych, fanatyków, prostych i uczonych oraz tzw.  oblates czyli oddanych do klasztoru na sługi boże jako małe dzieci. Opat Rudulfus np. chce skończyć z tym zwyczajem. Każdy pełni jakąś funkcje w zakonie, ale i w opowieści.

Podobnie z mieszczanami, szlachtą i inną ludności zamieszkującą okolicę bliższą i dalszą. Mamy ludzi dobrych, prawych, ciężko pracujących, oraz okrutników, cwaniaczków bez honoru. Uczymy się dużo o podziale społecznym, czymś co jest nam obce, znamy to z książek i filmów. Mamy wyraźny podział ma warstwy - ludzi wolnych, mogą oni mieć własny kawałek ziemi, dzierżawić ją, być rzemieślnikami itp., mamy też ludzi określanych jako villein i jest to odpowiednik naszego chłopa pańszczyźnianego ( inne określenie to serf ). Jeżeli takiemu nieszczęśnikowi udało się uciec od pana i temu nie udało się go odnaleźć  przez rok i jeden dzień, to stawał się on wolnym człowiekiem.

Szlachta i mieszczanie też są podzielenie w zależności od umiejętności, powiązań rodzinnych itp. Pozycja społeczna kobiet jest też różna  w zależności od pochodzenia społecznego, ale i od narodowości, w Walii kobieta miała znacznie więcej praw i wolności niż jej rówieśniczka z Anglii. Podobnie z dziećmi z tzw. nieprawego łoża, np. w Walii mogli oni dziedziczyć po ojcu, jeżeli on ich uznał za swoje dzieci.

Poznajemy sposoby leczenia, pobierania nauk, przyuczania do zawodu, działania sprawiedliwości, jesteśmy na jarmarku, weselu, pielgrzymce,  oraz wojnie,. Jest tu dużo humoru , bo brat Cadfael ma bardzo praktyczne podejście do życia i świata i jego drobne dygresje i monologi zwłaszcza do św. Winfred są bardzo pocieszne.

Trochę wam opiszę parę książek tak na zachętę bez zdradzania większych szczegółów.

„A morbid taste for Bones” (Tejemnica świętych relikwii). Otóż opactwo w Shrewsbury trochę podupada, trzeba coś zrobić aby przyciągnąć pielgrzymów, bo to jest bardzo dobre źródło dochodów. Tak się świetnie złożyło, że jeden z mnichów miał proroczy sen wskazujący mu gdzie zdobyć święte relikwie. Zorganizowana zostaje wyprawa dyplomatyczna do sąsiedniej Walii bo tam jest święta, która chce być przeniesiona ze swojego zaniedbanego grobu w bardziej dostępne dla pielgrzymów miejsce. Święta może i chce się przenieść, ale lokalni mieszkańcy nie są tą perspektywą zachwyceni i kiedy główny opozycjonista zostaje znaleziony w lesie ze strzałą należącą do młodego Anglika zakochanego w córce zamordowanego sprawa wydaje się prosta. Nie dla Cadfaela, który to stara się poznać prawdę …

„One corpse to omany” (O jedno ciało za dużo). To druga z cyklu. Otóż król Stefan oblega zamek w Shrewsbury, a tymczasem Cadfael otrzymuje do pomocy przy ziołach nowego asystenta. W mieście pojawia się też piękna Aline Siward, której brat jest wśród obrońców zamku i szukający zajęcia rycerz Hugh Beringar. Kiedy zamek pada król jest wściekły, zwłaszcza, że dwóch obrońców się wymknęło i w złości skazuje wszystkich pozostałych 94 na śmierć. Opat wyprasza u króla pozwolenie na chrześcijański pochówek, a Cadfael znajduje 95 ciał czyli o jedno za dużo, ta dodatkowa osoba została uduszona. Był to giermek dowódcy zamku, który z pomocnikiem mieli wywieźć fundusze rebeliantów. Ktoś zdradził, ktoś zamordował i ktoś szuka skarbu. Król zezwala na śledztwo, bo nie chce by to jedno życie było na jego sumieniu. Cadfael po nitkach stara się dotrzeć do kłębka prawdy. Mamy tu wszystko co potrzeba na dobrą powieść kryminalno-przygodową: zdradę, niewiasty przebrane za chłopaków, pogonie konne i nawet tzw. trial by combat czyli pojedynek sądowy, w którym o winie i niewinności decydowały umiejętności walki z mieczem. Jak się czyta to aż trzyma się kciuki co by zwyciężyło dobro i sprawiedliwość. Nie muszę chyba dodawać, że nie można się od tej opowieści oderwać.

„Monks hood” ( polskie tytuły to „Obrońca w kapturze” i „Trujący lek”). To chyba jedna z moich ulubionych powieści z tego cyklu, słuchałam słuchowiska chyba ze trzy razy i zawsze mimo, że znam zakończenie nie mogłam się oderwać od radia. Autorka dostała za nią specjalną nagrodę - Srebrny Sztylet od Brytyjskiego Towarzystwa Pisarzy Kryminalnych.

Monks Hood znane też jako Wolf’s bane to po naszemu Tojad, roślina z rodziny jaskrowatych zwana też mordownikiem, bo jest trująca. Z tej rośliny Cadfael produkuje olej o właściwościach leczniczych, który stosuje do produkcji mazideł używanych do masażu. Ten olej jest jednak trujący, gdy ktoś go przez przypadek spożyje. Na terenie opactwa mieszka z rodziną Gervas Bonel, który obiecał swój majątek zakonowi w zamian za dożywotnią opiekę. Opat Heribert jest w Londynie na tzw. dywaniku i wszystkie sprawy zakonne, w tym podpisywanie nowych dokumentów i umów zostały zawieszone. Tymczasem przeor Robert rządzi w klasztorze. Otrzymał on prezent w postaci tłustego ptaka z rodziny kurowatych i zdecydował się nim podzielić z Bonelem, bo to taki ważny darczyńca, ma taką ważną darowiznę odpisać. Temu jednak ptak wyraźnie zaszkodził bo zachorował on i zmarł mimo wysiłków Edmunda medyka zakonu i Cadfaela zielarza. Cadfael zorientował się, że został on otruty, a trucizna została spreparowana z Tojada i prawdopodobnie pochodziła z jego składziku ziółek. Podejrzanych jest kilku, chłop pańszczyźniany, syn z nieprawego łoża, pasierb, a sprawę komplikuje jeszcze fakt, że wdowa po Bonelu to ukochana Cadfaela sprzed prawie 40 lat. Cadfael ma bardzo trudne zadanie, przedzierając się przez gąszcz do prawdy, a koniec naprawdę nas zadziwi, ale czy jednak?

„Saint Peter’s Fair” (Jarmark świętego Piotra). Jarmarki to ważne wydarzenia w życiu codziennym średniowiecznego społeczeństwa. Poznajemy zasady organizowania i funkcjonowania jarmarków. Wspomniany już jarmark jest organizowany przez klasztor i cały dochód ląduje w skrzyniach klasztornych, na dodatek mieszczanie muszą zamknąć swoje sklepy, aby nie robić jarmarkowi konkurencji. Jest to wieczna kość niezgody i provost prosi opata, aby część tegorocznych zarobków została przeznaczona na odbudowę miasta, które ucierpiało w czasie oblężenia przez wojska króla Stefana. Opat Rudulfus jednak odmawia.

Jarmark to nie tylko okazja do handlu, to raj dla drobnych złodziejaszków, ale i szpiegów. Nie zapominajmy, że jest to czas Anarchii i dwa obozy walczą o władzę. Pojawia się więc rękawicznik Euan z Shotwiek - człowiek earla Ranulfa, jeszcze niezadeklarowanego w żadnym obozie  i winiarczyk Tomasz z Brystolu pracujący dla Roberta z Gloucester, który był bratem z nieprawego łoża cesarzowej Maud i jej największym stronnikiem i strategiem militarnym. Tymczasem młodzieńcy z miasteczka przybywają na teren jarmarku, mając nadzieję, że przyjezdni kupcy i rzemieślnicy staną po ich stronie w sporze z klasztorem. W czasie gorącej dyskusji dochodzi do szarpaniny i po chwili do zamieszek. Kiedy potem odkryto ciało Tomasza zasztyletowanego i wrzuconego do wody,  syn provosta staje się głównych podejrzanym. Jest jeszcze piękna Emma, bratanica Tomasza i ona też może być w niebezpieczeństwie. Nie jest to tylko kryminał, ale i powieść szpiegowska, dużo się tu dzieje, akcja jest wartka. Cadfael nie daje się omamić i znów rozwiązuje zagadkę.

Czyta się te powieści z zapartym tchem, nie mogłam się doczekać na przerwę w pracy, żeby znów móc się zatopić w tym pięknie przedstawionym, malowanym słowami średniowiecznym świecie. Jest ich 21 plus zbiór trzech opowiadań (lata 1120,1135 i 39)  i namawiam was do sięgnięcia po te książki, każda jest pełna akcji, opisów życia społecznego, zwyczajów, dramatów i po każdej ma się ochotę na następną. Było mi bardzo smutno, gdy musiałam się pożegnać z bratem Cadfaelem.

Spodobał mi się pomysł kryminałów osadzonych w dawnych czasach i tak odkryłam siostrę Fidelmę autorstwa P. Tremayne z akcją w Irlandii i w Europie w VII wieku, Nicolasa Elyota sprzedawcę książek w XIV-wiecznym Oksfordzie, przeoryszę Eleanorę z Wynethorpe, walczącą o sprawiedliwość pod koniec XIII wieku. Może kiedyś o nich napiszę.

środa, 08 sierpnia 2018, edyta1972

Polecane wpisy

Komentarze
2018/08/31 13:44:37
Zgadzam się z Tobą co do słowa, czyta się tą powieść z zapartym tchem przez prawie cały czas. Jestem świeżo po przeczytaniu i teraz czuję trochę pustkę, szkoda że się skończyła, mogłabym czytać te historie bez końca.
-
2018/09/01 08:54:40
Magda, poszukaj Ann Swinfen i jej serie o Oxfordzie, zaczyna sie "the Bookseller's Tale" nie wiem czy jest po polsku. Drugi autor to Peter Tremayne i jego "Sister Fidelma mysteries" tez nie wiem czy jest po polsku.
Pozdrawiam
Flag Counter