Blog > Komentarze do wpisu

Zatopione miasta - podwodny Egipt relacja z wystawy

 

Witam ponownie,  po długiej przerwie wracam do pisania. Na pierwszy ogień idzie relacja z wystawy w Muzeum Brytyjskim „Sunken cities Egypt’s lost worlds”, czyli zatopione miasta utraconego egipskiego świata. Wystawa ta jest podsumowaniem prawie 20 lat pracy zespołu archeologicznego pod kierownictwem F.Giddio, pracującego w wodach zatoki Abukir u wybrzeży Egiptu. Prace na tym terenie, pogrążonym w wodzie od 1200 lat, zaczęły się w 1999 roku. Odkryto ruiny świątyń, budynków,  portu, 69 wraków jednostek pływających, monumentów i posągów oraz tysiące zabytków ruchomych jak biżuteria i ceramika. Dzięki tym nowym odkryciom jesteśmy w stanie lepiej zrozumieć i prześledzić dzieje i wzajemne relacje dwóch wielkich antycznych cywilizacji śródziemnomorskich: Egiptu i Grecji - od pierwszych osadników zakładających osady handlowo – religijne w  Thonis – Heracleion,  Naukratis i Canopus , potem podbój przez Aleksandra Wielkiego, władanie Ptolemeuszów, do podboju przez Rzym. Przez ten czas osadnicy greccy i rdzenni Egipcjanie żyli w tych osadach, dzieląc polityczne idee, panujący „Greccy królowie” przyjmowali regalia faraonów, zwykli obywatele czcili swoich bogów w świątyniach obok siebie, zacieśniały i mieszały się języki i kultury.

Głównymi bohaterami wystawy są już wspomniane podwodne miasta Thonis-Heracleion i Canopus - miasta pomosty kulturowe, których bogactwo i rozwój napędzane były przepływem ludzi, dóbr i idei. Było to uwarunkowane dogodnym położeniem na tzw. kanoposkiej odnodze Nilu, dostępem do morza i przez rzekę do reszty kraju, bardzo dogodne położenie dla przedstawicielstwa handlowego. Teren ten był taką granicą miedzy lądem a morzem, pełnym jeziorek, wysepek, wydm, wielkim rozlewiskiem. Niestety to było też powodem zniknięcia tych miast z powierzchni ziemi, jako że teren ten nie był zbyt stabilny i w końcu zamulone kanały w połączeniu z innymi katastroficznymi wydarzeniami, ( być może trzęsienie ziemi czy fala tsunami) spowodowały, że osady zaczęły „tonąć”  i zostały  opuszczone. Nowe odkrycia z tych wykopalisk podwodnych pozwoliły naukowcom na lepsze zrozumienie kontaktów, wzajemnych wpływów i przenikania się  tych obu kultur.

W starożytności kanoposka odnoga Nilu biegła 30 km na wschód od miasta Aleksandria. Ten region był znany w starożytności jako miejsce spotkania się kultur greckiej i egipskiej i nawet obrósł on w legendę, jako miejsce gdzie Herakles postawił swoje pierwsze kroki na ziemi egipskiej. Według innej legendy, gdy statki Parysa z porwaną Heleną zostały zepchnięte z kursu, to schronili się oni w świątyni Heraklesa w osadzie przy odnodze Nilu. Sama nazwa miasta Canopus miała pochodzić od imienia pilota (Canobos)  we flocie Menelaosa, który to zmarł w tym miejscu. Dekret z Canopus wspomina o mieście Heracleion leżącym w rejonie Canopos, w którym to czczono boga Amuna-Gareb obok Heraklesa, od imienia którego miasto zostało nazwane. Strabo też pisał o osadach na wschodzie od miasta Aleksandria. Mahmud Bey el-Falaki astronom wicekróla Egiptu nakreślił w 1866 mapę tego regionu wyznaczając hipotetyczny bieg odnogi Nilu, wybrzeża i lokalizacji miasta Canopus. Późniejsi badacze posługiwali się zarówno starożytnymi tekstami jak i jego mapami w poszukiwaniu zaginionych osad. W latach 30tych ubiegłego wieku szukano ich z powietrza, ale kluczowych informacji dostarczyli miejscowi rybacy. Poszukiwania zostały zawieszone na dziesięciolecia i dopiera pod koniec ubiegłego wieku przy wykorzystaniu najnowszych technologii (sonary, magnetometry - rezonanse magnetyczne itp. cuda techniki)  zostały wznowione i przyniosły niespodziewane rezultaty, a to jest dopiero początek.

Canopus – odkryto min. stanowisko archeologiczne o długości 150 metrów pełne kolumn z czerwonego granitu, budynków z piaskowca, z którego wydobyto drobne zabytki z okresu bizantyjskiego (AD 330-641): biżuterię, krzyże, monety i pieczęcie.  Wskazuje to na funkcjonowanie struktur wczesno- chrześcijańskich na terenie byłej świątyni pogańskiej. Obok tego kompleksu, pod 2 metrami piasku odkryto świetnie zachowane fundamenty świątyni egipskiej nad kanałem. Mury świątyni rozciągały się na 103 metry – musiał to być ważny obiekt sakralny, na razie największy w tym regionie. Między kompleksami odkryto składowisko posągów m.in.  głowy faraonów, fragmenty sfinksów, głowa boga Serapis z okresu Ptolemeuszów  ( 323-31 BC) – rozmiary głowy sugerują że cały posąg mógł mieć 4 metry wysokości, obok leżały także rzymskie popiersie personifikujące rzekę Nil (Neilos), urny kanopskie itd.  

Thonis-Heracleion wspomniane zostało w Dekrecie z Canopus z 238 BC. Kiedyś uważano, że były to dwa miejsca. Obecnie naukowcy skłaniają się do hipotezy, że było to jedno miasto ze świątynią boga Amun-Gereb, a nie dwa ośrodki. W 2001 roku na wschód od Canopus odkryto miasto portowe leżące na brzegu odnogi Nilu. Stanowisko rozprzestrzenia się na terenie z wieloma wyspami, tzw. Zachodnim Jeziorem i ma  szereg dróg wodnych m.in. Wielkim Kanałem (Grand Canal), Północnym Kanałem (North Canal). Miasto zostało zidentyfikowane dzięki sanktuarium z różowego granitu z inskrypcją deklarującą, że jest to świątynia boga Amun-Gereb i że miasto nazywa się Heracleion.  Odnaleziono także stelę z granodiorytu z dekretem faraona Nectanebo I (380-362 BC), na którym pojawia się egipskie imię miasta, w którym ją ustawiono jako „The-hone-of-Sais” czyli Thonis . Tak rozwiązała się zagadka dwóch miast w różnych źródłach. Tak więc wydaje się, że Grecy nazywali to Heracleion and Egipcjanie Thonis. Jednym z ważniejszych okryć w czasie podwodnych wykopalisk było znalezienie w okolicy sanktuarium Amun–Gereb wielkiego pojemnika z czerwonego granitu tzw. Ogrodowego Zbiornika (Garden Tank),  wykorzystywanego w czasie obrzędów Misterium Ozyrysa. Znaleziono także 5 metrowe posągi króla, królowej i Hapy (Hapi) - bóstwa żyzności obfitości i wylewającego Nilu. W Wielkim Kanale przy świątyni znaleziono mnóstwo zabytków, co sugeruje, że były one tam złożone w celach rytualnych. Znaleziono tu m.in., wykonane z brązu rytualne chochle, ołowiane modele łodzi powiązane z obrzędem Misterium Ozyrysa.


Najnowsze odkrycia wydają się potwierdzać opinię historyka greckiego Diodorusa, który stwierdził że Thonis- Heracleion był głównym Egipskim portem handlowym (emporion) na Morzu Śródziemnym. Kontrolował on ruch do oddalonego o 77 km portu Naukratis wgłębi lądu. Miasto to istniało już co najmniej  od VII wieku BC, okres świetności przechodziło w V-IV wieku BC, z tego okresu pochodzi tzw. Dekret of Sais regulujący opłaty celne. Na dnie basenu portowego odkryto 750 antycznych kotwic oraz 69 wraków jednostek pływających. Thonis-Heracleion był portem tranzytowym (przeładunkowym), tu przypływały statki z dobrami, gdy uiszczone zostały opłaty celne, ( a także opłaceni zaufani ludzie) towary były kierowane do Naukratis,  przeładowywane na barki do transportu rzecznego. Wielki Kanał i Zachodnie Jezioro łączyły Thonis-Heracleion z Canopus – był to wielki kompleks portowy. (Trójmiasto?). Można powiedzieć, że region ten to bo było Egipskie okno na świat,  nie tylko importowane towary wpływały w nurt rzeki, ale i dobra egipskie spływały z głębi kraju i odpływały w siną dal.

Główne greckie towary handlowe to wino i oliwa, a egipskie to zboże, ałunit (alum) używany w farbiarstwie do utrwalania barwników, natron (soda rodzima, soda naturalna), a także papirus, perfumy i amulety.

Miasta prosperowały na tym układzie handlowym, ale to się skończyło około II wieku BC. Jakaś katastrofa spowodowała, że główna świątynia uległa zniszczeniu i miasto zostało w większości opuszczone. Małe grupki mieszkańców pozostały, m.in. na głównej wyspie zamieszkiwano do VIII AD.  Odkryto tu zabytki bizantyjskie, a jedna ze świątyń została przekształcona w chrześcijańskie centrum religijne.

Nawarstwienie się procesów geologiczno-hydrologicznych, zwłaszcza wspieranych przez aktywność sejsmiczną spowodowało, że teren ten zaczął „tonąć”, był to proces powolny i nieunikniony. Dodatkowo w ciągu ostatnich 2000 lat poziom wody w tym rejonie wzrósł o 1-1.5 metra. Większość obecnych ruin znajduje się na głębokości około 7 metrów. Przyczynił się do tego także proces upłynniania gruntu (soil liquefaction), zostało to odkryte dzięki NMR (magnetometrowi) i to m.in. była przyczyna zniszczenia świątyni boga Amon-Gereb w II wieku BC. Takie procesy musiały być przerażające dla mieszkającej tam ludności.

Zachowały się ruiny, posągi, wyroby metalowe itp. , czego nam brakuje to domostwa zwykłej ludności, te zbudowane z cegieł wykonanych z mułu woda zniszczyła doszczętnie. Jednak zabytki które udało się z dna zatoki wydobyć zachwycają, rzucają nowe światło na życie i zwyczaje zamieszkującej te miasta społeczności. Praca pod wodą nie jest prosta, zabiera więcej czasu i wymaga wyszkolonej załogi archeologicznej. Nie jest łatwo te przedmioty wydobyć, nie wszystko się da, konserwacja zajmuje więcej czasu, podobnie jak datowanie i przypisanie zabytków danym fazom w rozwoju kulturowym. Trzeba wybrać ciekawe, intrygujące przedmioty na taką wystawę, eksponaty które wydadzą się znajome, coś już o nich ludzie mogli słyszeć, przekazujące jakąś historię, pobudzą naszą wyobraźnię, można też przemycić coś nowego, przypisać znane nam pojęcia i idee do odległych czasów – bo ludzkie odruchy i emocje są bardzo podobne. Wystawa jest udana, ciekawa pokazuje po raz kolejny że kultury się przenikają, wymiana idei, produktów, przynosi dobrobyt każdej stronie. Chodząc po wystawie słyszy się komentarze, jak oni to robili, te rzeźby to całkiem, całkiem … itp.

Przy wejściu na wystawę jest film na wielkim ekranie przybliżający nam w skrócie położenie i historię tego rejonu, animacje komputerowe pokazują znane z badań losy tych miast, budowle itd. Fragmenty filmów z wykopalisk, zdjęcia przemykają się przez wystawę, podobnie z podkładem muzycznym, takim uspakajającym motywem wodnym, szumiące fale czy coś w tym rodzaju. Na wystawie zgromadzono 217 przedmiotów od drobnych amuletów po olbrzymie posągi o wysokości 5.4 m.

Napiszę parę słów o kilku zabytkach, choć trudno się zdecydować na wybranie tylko kilku.

Hapi (Hapy) posąg bóstwa żyzności, tu jest to olbrzymi posąg górujący na wystawie, 5.4 metry wysokości, wykonany z czerwonego granitu, znaleziony w wodach zatoki na terenie zatopionego miasta Thonis-Heracleion, datowany na IV-III BC. Jest to typowa figurka bóstwa obfitości, jest to figurka męska, wskazuje na to trzyczęściowa peruka na głowie, niesie on przed sobą tacę ofiarną i uosabia wylewający, użyźniający pola Nil. Została ona znaleziona połamana, w 7 częściach i co jest ciekawe była ona naprawiana po jakichś uszkodzeniach, może po pierwszym wypadku upłynniania gruntu. Wygląda na to że przewróciła się na prawą stronę, a zniszczenia zostały zaretuszowane. Figurki takie nie były bóstwami a raczej reprezentantami, pomostem między ludźmi, królem a światem boskim, donosiły one dary od króla dla bogów, co miało zapewnić dobrobyt całemu krajowi.


W 1899 odkryto w Naukratis stelę z dekretem faraona Nectanabo I (380-362 BC) regulującym opodatkowanie  handlu przepływającego przez Thonis-Heracleion i Naukratis. Znaleziono ją w sanktuarium boga Amun-Ra Baded , a teraz, w tym stuleciu, drugą na terenie świątyni boga Amun-Gereb, w zatopionym Thonis-Heracleion. Stelle są prawie identyczne i bardzo dobrze zachowane, robią one wrażenie, wykonane z granodiorytu o barwie czarno-szarej i wysokości prawie 2 metrów.

Dekret ten stwierdza, że jedna dziesiąta złota, srebra, drewna i przetworzonego drewna, oraz wszystkich rzeczy przybywających drogą morską do miasta Hone ma wpłynąć do królewskiego skarbca.  Podobne stawki pobierane w mieście Keredj ( Naukratis),  także na dobrach eksportowanych, mają zostać ofiarowane świątyni Neith w ówczesnej stolicy państwa Sais. Dodatkowo jest tu określone że ta stela ma zostać ustawiona u ujścia rzeki do morza w mieście zwanym The-hone-of-Sais, stąd mamy egipskie imię tego miejsca Thonis


Wśród znalezisk dużo było małych sarkofagów wykonanych z piaskowca, zwłaszcza spore ich nagromadzenie odnotowano w okolicach świątyni Khonsu-Thoth (bóg zemsty i uleczania oraz bóg sprawiedliwości) czczonego w Naukratis. Prawdopodobnie zawierały one mumie ptaków (sokołów i ibisów), które były świętymi ptakami tych bóstw, a często bóstwa te były przedstawiane w formie ptaków. Ciekawostką jest, że niektóre mumie były starożytnymi oszustwami, nie było tam zwierzątka, jego kości, piór, czy jajek, ale była to paczuszka z błota owinięta bandażem.

Najważniejszym czczonym zwierzęciem w Egipcie był byk Apis, kult ten wywodził się z Memphis. Starożytni historycy informują nas, że kapłani bardzo uważnie wybierali byka ze względu na znak na jego ciele; miał on być czarny, z białą czworokątną łatką na czole, z wyobrażeniem orła na plecach, rozdwojonym ogonem i ze skarabeuszem pod językiem. Zwierzę to z jednej strony uosobienie boga Ptah na ziemi, a z drugiej było także blisko związane z kultem żyjącego króla. Gdy ten wybrany byk kończył swój ziemski żywot, wyprawiano mu pogrzeb, a cały kraj pogrążał się w żałobie. Były one mumifikowane, a całe cmentarzysko odkryto w Saqqara w Memphis. Kiedy znaleziono jego następcę cały kraj się radował. Apis był bardzo popularny, jako że miał dużo mocy mógł m.in. interpretować sny i przepowiadać przyszłość, prorokować, udzielać rad. Nic więc dziwnego, że do jego świątyni w Memphis ciągnęły tłumy pielgrzymów.


Posąg na wystawie nie jest co prawda z tych wykopalisk, ale po raz pierwszy jest pokazywany w Wielkiej Brytanii. Jest to byk w całej okazałości, naturalnych rozmiarach (wysokość 1.9m długość 2 m.), z koroną z tarczy słonecznej zdobionej uraeus (świętą kobrą), jest to bardzo realistyczna rzeźba, pod skórą prężą się mięśnie, fałdy skóry pod głową na szyi czy loczki na głowi. Na słupku wspierającym byka jest grecka inskrypcja stwierdzająca, że wykonano ją na okoliczność wizyty cesarza Hadrian w Egipcie w 130 AD. Greccy faraonowie przyjęli kult Apisa i rozpowszechnili go w delcie Nilu, ale dali mu też ludzką formę Serapisa. Gdy Hadrian odwiedził Egipt także popierał kult Apisa i nakazał odbudować sanktuarium Serapeum w Aleksandrii. Ten posąg pochodzi z tego Serapeum.

Panowanie Ptolemeuszów to dwa olbrzymie ( 5 metrowe) posągi króla i królowej wykonane z czerwonego granitu, które stały przed świątynią Amun-Gereba w Thonis-Heracleion i pilnowały tego miejsca i wiernych przekraczających jej progi. Dynastia ta stara się ukazać siebie na modłę Egipską, pozy, stroje i regalia według tradycji Egipskich. Król ma tylko tunikę na sobie oraz podwójną koronę pschent – symbol unifikacji dwóch części Dolnego i Górnego Egiptu, z uraeus (świętą kobrą) na przodzie tej korony.  W prawej dłoni ściska on cylinder, w którym zapewne miał być spis inwentaryzujący Egipt (mekes), jest to podkreślenie legalności jego władzy – odebranej Persom. Królowa jest of parę centymetrów niższa i trochę bardziej zniszczona, brakuje jej min., prawej ręki, ramienia i lewego kolana. Na głowie ma koronę Hathor i Isis ( krowie rogi, tarcza słoneczna i pióra), korona ta została wykonana osobno. Inne elementy stroju to peruka z drobnych warkoczyków, i suknia plisowana z bardzo delikatnego materiału. Te posągi teraz robią wrażenie, a co dopiero gdy stały u wrót przepięknej świątyni.  

Sztuka egipska wydaje się być raczej „toporna”, daleko jej do wyrafinowania greckich rzeźbiarzy, ale eksponaty na tej wystawie przeczą tej opinii. Zachwyciło nas kilka posągów, były po prostu urzekające, a ich piękno i niezwykłość to efekt kontaktów i przenikania się stylów, technik i idei artystycznych. Oto posąg Arsinoe II córki Ptolomeusza I. Została ona wydana za mąż za Lusimachosa władającego Tracją, który był wojennym towarzyszem samego Aleksandra Wielkiego. Miał on wtedy 60 lat i chyba nieźle się trzymał, bo zginął 20 lat później w bitwie z innym byłym generałem wielkiego wodza. Wtedy Arsinoe poślubiła przyrodniego brata Ptolomeusza Keraunosa, ale to miało tragiczny koniec, jej dwóch synów zginęło po jej nieudanym spisku przeciw mężowi. Uciekła wtedy do Aleksandrii i tam poślubiła swojego brata Ptolomeusza II Philadelphosa, pozbywszy się przedtem jego pierwszej żony, swojej imienniczki, a córki jej pierwszego męża. (Takie to pokręcone, że nawet  scenarzysta oper mydlanych by się tu nie połapał).

Na tym nie skończyła się jej kariera intrygantki - podburzała męża do wojny z Seleucydami oraz przeciwko bratu Argajosowi. Niezłe z niej było ziółko, a Ptolomeusz był chyba w niej zakochany po uszy lub kompletnie zaślepiony, bo po jej śmierci wyniósł ją na ołtarze. W 270 BC wydał dekret w tej sprawie ( Dekret z Mendes), nakazując, aby każda świątynia w Egipcie miała posąg boskiej Arsinoe. Ta rzeźba na wystawie jest z Serapeum w Canopus i choć nie ma głowy, to jeżeli artysta oddał nam to co widział, to była to naprawdę zachwycająca kobieta. Posąg jest bardzo zmysłowy, jeżeli można tak powiedzieć, oto mamy kobietę o kształtach Afrodyty w szacie z materiału tak delikatnego, że jest on przezroczysty i możemy podziwiać wdzięki tej bogini. Powiedzmy szczerze, że obecni kreatorzy mody niczego nowego nie wymyślili, jeżeli chcieli gwiazdy ubrać w długie suknie, ale  tak, aby jak najwięcej pokazać. Posąg został wykonany w czarnym granodiorycie, poza jest tradycyjna - jedna noga do przodu, druga służy jako filar (jak przy wielkich posągach króla i królowej i Hapi), ale wypolerowanie materiału i długa upięta szata nadaje tej postaci dynamizmu i nie wiem kogo bardziej podziwiamy tę kobietę o ciele Afrodyty, czy artystę który wyczarował to cudo z kamienia.

Mit o Ozyrysie -  bóg i mityczny król, nauczył ludzi uprawy ziemi, objawił prawo, pouczył jak czcić bogów, jednym słowem przyniósł cywilizację do Egiptu. Miał zazdrosnego brata Setha, który zastawił na niego pułapkę i go utopił. Jego siostra-żona znalazła jego ciało, a wtedy Seth pociął je na 14 kawałków i porozrzucał po całym Egipcie. Jego siostra-żona Isis po długiej wędrówce pozbierała wszystkie, oprócz jednego ważnego narządu. Bogini udało się natchnąć w męża-brata życie na tyle długo, że poczęła ich syna Horusa. Horus ma pomścić ojca, ale także zadbać o jego należyty pochówek. Takie podejście do  rzeczy reprezentuje rozumienie obowiązków króla, zapewnienie panowania ładu i prawa oraz obrona kraju przed złem (Seth symbolizuje zło i chaos). Faraonowie budowali świątynie i grobowce zmarłym poprzednikom, dbali o swoich ojców jak Horus. Isis to bogini, której imię można przetłumaczyć „Wielka w maggi”, jest tą która uzdrawia, i przywraca Ozyrysa do życia. Od wczesnego okresu Średniego Królestwa obrzędy tzw. Misterium Ozyrysa to uroczystości bardzo ważne, a detale były tylko dla wtajemniczonych. Kapłani przygotowywali figurki (dwie połówki),  zwane Vegetans, wykonane z ziemi, jęczmienia i wody przynoszonej przez rzekę Nil. Formy były ze złota, podlewano je wodą używając złotych naczyń, aż ziarna zaczynały kiełkować. Kiełkujące ziarna z ciała Ozyrysa symbolizowały regeneracją i odnowę życia. To zapowiadało początek sezonu rolniczego. W głównej świątyni Ozyrysa w Dendera siedzał on na tronie otoczony innymi bóstwami, a przeświecało im 365 lamp. W Thonis-Heracleion pod koniec miesiąca Khoiaka  te figurki vegetans Ozyrysa na małych, papirusowych barkach (długości 67.5cm) wypływały we flotylli na Wielki Kanał. W tym kanale odkryto pomiędzy licznymi barkami jedną wykonaną z drzewa sykomorowego, które było wiązane z kultem Ozyrysa, zwłaszcza jego powrotem do życia. Na wystawie mamy modele takich barek, znaleziono ich bardzo dużo, a wykonane były z ołowiu. Były to dary wotywne, obok znaleziono lampy oliwne wykonane z ołowiu.


To tylko parę elementów tej wystawy, która ukazuje nam niezwykle bogatą mieszankę kulturową, bogate miasto, port, centrum religijne, tygiel kulturowo - narodowo – religijny, a odkryto dopiero 5% zatopionego terenu. Potwierdzają się starożytne źródła, świątynia boga Amun–Gereb została znaleziona, Czy uda się odkryć opisywaną przez Herodota świątynię Heraklesa? Miejsce to kryje jeszcze wiele tajemnic, archeologów czeka wiele pracy … tu zdecydowanie ciąg dalszy nastąpi.

Wpis został zilustrowany materiałami promocyjnymi Brytyjskiego Muzuem. Wystawa będzie w muzeum do 27 listopada 2016 roku.

Ceny :

Dorośli : £16.50

Studenci : £13

Zapraszam.

niedziela, 20 listopada 2016, edyta1972

Polecane wpisy

Flag Counter