Blog > Komentarze do wpisu

Man on a ledge - człowiek na krawędzi

 

Jest to film akcji o dość popularnej tematyce oto mamy, bowiem niesłużenie skazanego za kradzież diamentu Nicka Cassidy (Sam Worthington – „Avatar” „Terminator 4 Salvation” „Clash of the Titans”), który postanawia dowieść swojej niewinności. Robi to jednak w bardzo oryginalny sposób, wprowadza się do hotelu, którego właścicielem jest David Englander (Ed Harris) człowiek, który go wrobił, zjada luksusowy posiłek, homary itp. pisze list pożegnalny, wyłazi przez okno i staje na parapecie. Oczywiście jakiś przypadkowy przechodzień, a zwykle jest to starsza kobieta o sokolim wzroku - go tam wypatruje i alarmuje krzykiem całą ulicę.

man on a ledge, sam worthington, film

Zjeżdża się policja, straż pożarna, którzy mają za zadanie go uratować, a przede wszystkim zabezpieczyć teren żeby nikomu on nie spadł na głowę. Nick żąda zmiany negocjatora z Jacka (Edward Burns) na ładną blondynkę Lydię Mercer (Elizabeth Banks), która teraz przechodzi kryzys, bo jej ostatnie negocjacje ze „skoczkiem” skończyły się tragicznie. Potem dojeżdża jeszcze odział specjalny, bo sprawa robi się poważna - Nick uciekł z więzienia.

Elizabeth Banks, man on the ledge, lydia mercer

Tymczasem w dole zbiera się tłum gapiów, w ruch wchodzą telefony komórkowe, ludzie zaczynają skandować „- skacz-„ i oczywiście pojawia się wszędobylska i żądna krwi dziennikarka ze swoim kamerzystą. Po drugiej stronie ulicy wróg numer jeden naszego głównego bohatera zbiera się do konferencji prasowej, aby ukazać światu swój nowy projekt a tu taki kłopot i zamieszanie.

man on a ledge, Jamie Bell, Genesis Rodriguez

Gdy Nick sprytnie zagaduje negocjatorkę i skupia uwagę na sobie, jego brat Joey (Jamie Bell „Billiy Elliot”, „Defiance”,”The Eagle” ) z dziewczyną Angie (Genesis Rodriguez) wprowadzają do akcji drugą warstwę planu mającego udowodnić niewinność brata. Nick twierdzi, że diament „the monarch” nigdy nie opuścił rąk Davida Englandera i że to było oszustwo ubezpieczeniowe, a pieniądze jakie dostał od agencji ubezpieczającej pozwoliły mu wyjść z kryzysu a Nick stał się kozłem ofiarnym. Gdy on stoi na krawędzie jego brat szuka diamentu wartego 40 milionów dolarów. Pojawiają się też wątki o skorumpowanych policjantach, bo jakby było inaczej muszą być źli i dobrzy stróże prawa.

Można by powiedzieć, że takie wątki już były np. w filmie „Negocjator” czy nawet „Fugitive” (Ścigany), ale ten film się dobrze ogląda, są momenty grozy i śmiechu a aktorzy dobrze się sprawdzili w swoich rolach a zwłaszcza duet Bell - Rodriguez - bardzo udany. Film trzyma trochę w napięciu i kibicujemy braciom w ich dążeniu do pokonania chciwego drania, jakim jest biznesmen David Englander. Kiedy już prawie wszystko się wyjaśniło jeszcze nam dokładają jak to się mówi tu na wyspach „icing on the cake” i zakończenie jest słodkie, ale nie przesłodzone. Dobre kino akcji i przystojny aktor w roli głównej, pokonane zło - czego wymagać więcej? Polecam.

Fotki ze zbiorów Press Association.



piątek, 10 lutego 2012, edyta1972

Komentarze
2012/02/12 21:18:42
Filmy akcji, nawet największe szmiry wprowadzają mnie w jakiś dziwny nastrój :) Bardzo je lubię. :) Próbowałam przetłumaczyć "icing on the cake" i... stwierdziłam, że po warszawsku będzie "wisienka na torcie" :)
jakby to strasznie brzmiało po angielsku :)
-
2012/02/13 12:25:02
O właśnie tak, taka wisienka :)