Blog > Komentarze do wpisu

„The incredible human journey „ Alice Roberts

Nie wiem czy jest polskie tłumaczenie ja nic w Internecie na ten temat nie znalazłam nie ma jej w Księgarniach wysyłkowych merlinie i empiku. Książka jest fajna, jest to książkowa wersja serialu dokumentalnego BBC a tytuł ja bym przetłumaczyła „Śladami naszych przodków” albo „Po śladach naszych przodków” ( niesamowita podróż człowieka – opowieść o tym jak rozeszliśmy się po świecie – jak skolonizowaliśmy Ziemię itd., wersji może być kilka). Alice jest lekarzem z wykształcenia, wykłada anatomię na Uniwersytecie w Brystolu, interesuje się prehistorią a zwłaszcza z anatomicznego punktu widzenia, czyli jak się nasze ciała zmieniały w procesie ewolucji. Doktorat napisała w paleopatologii – badanie kości naszych przodków, a raczej chorób, jakie ich dręczyły.

 

Obejrzałam tylko jeden odcinek serialu, byłam w rozjazdach i przegapiłam inne, więc postanowiłam, że kupię książkę a, że droga była 20 funciorów to czekałam na jakąś okazję no i się trafiło wyprzedaż padającej księgarni Borders. Jest to dobra książka, napisana z utrzymaniem równowagi pomiędzy podawaniem dat i używaniem fachowego słownictwa, a opowiadaniem niezwykle fascynującej historii naszego człowieczeństwa. Alice jeździ po świecie, rozmawia z archeologami, antropologami, biologami, spotyka współczesnych mieszkańców Afryki, Australii, i Syberii i poznaje sposób ich życia, a wszystko to, aby przybliżyć się do naszych przodków.

Zabiera nas ona do Afryki do kolebki ludzkości, razem z łowcami – zbieraczami wędruje po pustkowiach Namibii, spędza sama noc w Buszu, uczy się robić naszyjniki z kolorowych paciorków w wiosce Nhoma przysłuchując się  jak rozmawiają w języku „click”  po polsku to język mlaskowy (mlaskany)czyli z takimi  dźwiękami (spółgłoskami), które nie jest łatwo opisać a jeszcze trudniej wydobyć z gardeł jeśli nie miało się z nimi kontaktu.

Potem zabiera nas w dolinę rzeki Omo, gdzie w 1967 roku badacze pod wodzą Richarda Leakey’a znaleźli szczątki człowieka współczesnego (daty 160-195 tyś czyli jedne z najstarszych).  Zapoznaje nas z różnymi teoriami wyjścia z Afryki, sposobami zasiedlania nowych terenów Azji, Australii, Europy i Ameryki, z dietą reprezentowaną przez kości zwierząt, muszle itd, rozwojem technik obróbki kamienia i produkcji narzędzi.  Rozważa inne punkty widzenia jak np. lokalną ewolucją z wcześniejszych hominidów. Dołącza do tego wyniki badań genetycznych, archeologię eksperymentalną itd. Jest to ciekawa lektura dla każdego, kogo interesują te tematy i mam nadzieję, że ukaże się solidne tłumaczenie na polski. Dla ciekawskich mały fragment mojego skromnego

„Koniec podróży

Moja podróż zabrała mnie dookoła świata, od naszej kolebki w Afryce do ostatnich kontynentów zasiedlonych przez Człowieka Współczesnego (homo sapiens sapiens) – Ameryki. Przetrwałam ekstremalne temperatury od mrozów Syberii, po upały w Australii. I gdziekolwiek pojechałam spotkałam ludzi takich samych jak ja. I choć często była między nami bariera językowa to uśmiech i gesty okazały się uniwersalnym sposobem porozumiewania. I choć różnimy się wyglądem to są to tylko powierzchowne różnice.

Nauki paleoantropologiczne były wykorzystane w przeszłości do politycznych celów, zaogniania konfliktów, klasyfikacji wyższości rasowej pod względem kształtów czaszek, koloru skóry, kultury, ale patrząc na znaleziska archeologiczne okazuje się, że odkrywają one całkiem inną „prawdę” niosąco bardzo pozytywne przesłanie.

Wszyscy jesteśmy członkami dość młodego gatunku około 200 tysięcy lat. Kiedy zbadamy naszą przeszłość, okaże się, że wszyscy jesteśmy krewniakami na wielkim drzewie ludzkości. Nie możemy segregować ludzi jak nie możemy tego zrobić z gałęziami na drzewie. Wszyscy mamy tę samą pra prababkę Ewę w Afryce. Wiec skądkolwiek pochodzimy to w głębi wszyscy jesteśmy Afrykanami.

„Afrykańskie początki

książka, Alice Roberts, archaeologia, prehistoria, Pinnacle Point

Wszystko zdawało się do siebie pasować, warunki życia w Afryce pogorszyły się około 80 tysięcy lat temu z powodu zmian klimatycznych. I potem około 75 tysięcy lat temu ludzie współcześni używając swoich nowoczesnych mózgów przystosowali się wymyślając nowe sposoby polowań i odkrywając w sobie talenty artystyczne.

Potem w latach 90-tych ktoś wpadł na pomysł zbudowania clubu golfowego w Pinnacle Point przy zatoce Mossel, na zachodnim wybrzeżu Republik Afryki Południowej. Okolica prześliczna, skaliste wybrzeże z klifami pokrytymi roślinnością z gatunku fynbos … Pinnacle Point okazał się być archeologicznym rajem. Archeolodzy wiedzieli, że jaskinie na klifach były użytkowane w epoce kamienia, ale dopiero szczegółowe badania przeprowadzone przed budową golfowiska, pokazały całe bogactwo osadnictwa tych jaskiniach…

Stałam przed jaskinią i podziwiałam widoki, fale rozbijały się o żółto brązowe kamienie. To był wrzesień i dwa wieloryby pływały blisko brzegu, widać było ich płetwy jak się przekręcały i fontanny tryskające z otworów nosowych. Jaskinia wydawały się być przyjemnym schronieniem, mogłam sobie wyobrazić obozowanie tutaj. Kyle (archeolog, który ją oprowadzał) powiedział, że to był dobry wybór na zamieszkanie, bowiem pracował tu w różnych warunkach pogodowych i zauważył że jaskinia zapewniała schronienie przez deszczem i wiatrem.

To się może wydać mało ekscytujące, że mieszkańcy tych jaskiń jedli owoce morza ale to jest najstarszy znany przykład wykorzystania w diecie człowiekowatych ostryg i innych morskich specjałów( shellfish)…. „

Gorąco polecam.

piątek, 05 lutego 2010, edyta1972

Polecane wpisy

Flag Counter