Blog > Komentarze do wpisu

Zwiedzanie z Duchami

Każdy szanujący się zamek i pałac powinien mieć jakiegoś dyżurnego ducha, bo to dodaje miejscu autentyczności historycznej. Tak też jest w Pałacu w Hampton Court gdzie już od paru lat organizowane jest Zwiedzanie z Duchami, przez zimoweHampton Court Palace, Pałac w Hamton Court nocą, Tudor, noc miesiące można wykupić miejsce na tzw „Ghost Tour” i połazić po pałacowych korytarzach, komnatach i dziedzińcach w kompletnych ciemnościach nocy. Jest super, choć nie miałam przyjemności spotkać żadnego ducha to atmosfera była wspaniała. Opowieści o duchach podkreślało fantastyczne oświetlenie, świece i lampiony, oraz latarka i mrożące krew w żyłach (niektórych co strachliwych uczstników) opowieści.

Najsłynniejszym miejscem, gdzie ma straszyć jest pewien korytarz na pierwszym piętrze, nazwano go nawet „the Haunted Gallery” co można przetłumaczyć „Nawiedzona Galeria”. Otóż według podań - piąta młodziutka i głupiutka żona Henryka VIII Katarzyna Howard zdradziła swego męża i on został o tej potwornej zdradzie stanu poinformowany w anonimowym liście. Bardzo szybko zarzuty okazały się być prawdą i Katarzyna została umieszczona w areszcie domowym w swoich apartamentach. Zrozumiała wtedy, że jej życie wisi na włosku i udało się jej wydostać z aresztu i pobiegła w stronę kaplicy gdzie w Królewskiej Loży Henryk VIII był na modłach. Strażnicy dopadli ją tuż przy samych drzwiach, Katarzyna krzycząc próbowała dostać się do króla, aby błagać o przebaczenie i litość, ale nic z tego nie wyszło, król pozostał głuchy na jej prośby i płacz. Podobno czasem słychać zawodzenie i kwilenie, i biała postać biegnie przez korytarz, a potem jest odciągana od drzwi. Niektórzy zwiedzający twierdzą, że czuć tam lekki mrozek, a parę lat temu dwie osoby zemdlały tam ze strachu. table with candles at Great Hall at Hampton Court PalaceMożna przejść przez ten korytarz samemu, jeśli się na odwagę i idzie się w zupełnej ciemności i tylko podłoga skrzypi pod naszymi(?) stopami.

Innym korytarzem, na którym straszy jest tzw. „The Communication Gallery” był to korytarz łączący apartamenty króla i królowej. W tym korytarzu na ścianach są obrazy słynnego portrecisty Petera Lely z serii Piękności Windsoru (The Windsor Beauties). Dzieła te zostały namalowane dla Anny Hyde Księżny Yorku, a miały przedstawiać najpiękniejsze kobiety na dworze króla Karola II. Otóż pewnego dnia jedna z pracownic szła sobie tym korytarzem i krytykowała te piękności mówiąc, brzydka, brzydactwo, straszydło i jak doszła do Barbary Villiers Księżnej Cleveland (kochanki wspomnianego króla Karola II) to powiedziała, a to, to już potworne straszydło i wtedy coś jak ją nie szarpnie za suknie ( była w kostiumie z epoki) i zakręci dookoła, aż jej odebrało tchu. Nie muszę już dodawać, że nigdy już więcej nie krytykowała powłok cielesnych przedstawionych na tych malunkach. Jest też opowieść jednej z pań sprzątających, która miała nieprzyjemność spotkania białej mglistej postaci, która przez nią przeszła, powodując omdlenie i niechęć do ponownej pracy na tym korytarzu.

Raz do roku jest też postać w bieli, która schodzi ze schodów, które teraz prowadzą do „Georgian Rooms” i udaje się przez dziedziniec do bramy niosąc świecę czy coś w tym rodzaju. Mówi się, że jest to duch Jane Seymour, była to trzecia żona Henryka VIII, która zmarła w pokoju na drugim piętrze z powodu infekcji poporodowej, parę tygodni po urodzeniu Edwarda męskiego następcy tronu, którego tak pragnął król.courtyard at night at Hampton Court Palace

Innym duchem jest mamka i niańka owego księcia Edwarda. Kobieta ta do końca swojego życia była otaczana opieką i mieszkała jednej z komnat w Pałacu. Zmarła ona na ospę w 1562 roku i została pochowana w kościele w pobliskim Hampton i wszystko było dobrze aż do czasu, gdy jej grobowiec został naruszony podczas burzy z piorunami. Od tamtego czasu różne osoby mieszkające w apartamentach pałacowych (tzw Grace and Favour - dla ludzi głównie wdów i rodzin zasłużonych dla królestwa) skarżyli się na hałas kołowrotka i zjawy. Jedna z pań o dobrych znajomościach miła już tego dosyć i zaczęła pisać skargi no i kiedy zburzona jedną ze ścian, okazało się, że był tam mały pokoik z kołowrotkiem… Ale to nie koniec, bo dość niedawno temu, jedna z pracownic, otwierając szklane drzwi zobaczyła twarz staruszki przez szybę, a nie był to nikt z pracowników.

Inna mieszkanka w innej części Pałacu miała podobny problem, dwóch mężczyzn odwiedzało jej kwaterę i były to raczej uciążliwe odwiedziny, bo staruszka ciągle się budziła i była niezadowolona, bowiem na starość chciała trochę spokoju. Pisała nawet skargi do Lorda Szambelana, ale nic po tym, bo dostała odpowiedz, że Fountain Court at night, Hampton Court Palacewładza i wpływy Lorda Szambelana nie obejmują zaświatów. Zdesperowana zamówiła egzorcyzmy, które odprawiono. Jakiś czas potem kopano rowy pod jakąś instalację i na głębokości około 2 stóp znaleziono szkielety dwóch osobników. Dopatrywano się wyjaśnień w walkach między zwolennikami króla, a Cromwella w czasie wojny domowej ale ten trop okazał się fikcją literacką. Szukano innego wytłumaczenia i sięgnięto do archiwów i udało się znaleźć dokumenty wskazujące na inne bardziej prawdopodobne wytłumaczenie, otóż w czasie rozbudowy i przebudowy Pałacu przez architekta Ch. Wrena doszło do wypadku na budowie. Zawaliło się rusztowanie i zginęło dwóch pracowników. Jeden z brygadzistów dostał pieniądze przeznaczone na zapewnienie godziwego pochówku ofiar. Być może pieniądze zatrzymał dla siebie a ich zakopał w nocy w płytkim grobie na budowie. O tych wydarzeniach jednak staruszka nic nie wiedziała jak twierdziła, że u niej straszy, więc może jednak…

  W 2003 duch z Hampton Court trafił do telewizji, bowiem kamery ochrony zarejestrowały nagle i bez niczyjej pomocy otwierające się drzwi. Działo się tak parę razy i za każdym razem ochrona stwierdzała, że nikogo tam nie było ani przed ani po wydarzeniu. Jednego dnia jednak okazało się, że na video jest jakaś zakapturzona postać. Potem też okazało się, że ktoś napisał w książce dla zwiedzających coś o tym, że fajnie było zobaczyć ducha. Pomieszczenia w których to miało miejsce, nie należą do ulubionych wśród pracowników i jest parę osób, które proszą o to by ich tam nie posyłać, bo się źle tam czują. Great Watching Chamber at Hampton Court PalaceCiekawe.

Dla mnie największą atrakcją było chodzenie po Pałacu po zmroku, gdy jesteśmy tam tylko my, oprowadzający i …

 

 

 

 

piątek, 30 października 2009, edyta1972

Polecane wpisy

Flag Counter